fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Powodzenie dotacji na badania

Fotorzepa, BS Bartek Sadowski
Dotychczas 62 przedsiębiorstwa dostały granty na laboratoria badawczo-rozwojowe. Zainteresowanie tego typu unijnym wsparciem oceniane jest jako duże. Polsce wciąż daleko do standardów UE
– Centrum badawczo-rozwojowe wzmocni naszą pozycję konkurencyjną – przekonuje Zbigniew Paruch z grupy Kęty, która otrzymała ponad 6,4 mln zł unijnego wsparcia. – Ubiegły rok był rzeczywiście trudny dla gospodarki, ale takich projektów nie można odkładać w czasie. Poza tym fundusze unijne to niespotykana okazja, by przyspieszyć realizację nowoczesnych inwestycji, wydając z budżetu firmy tylko połowę środków.
Do końca 2009 r. w ramach unijnych funduszy na lata 2007 – 2013 dotacje na stworzenie centrum badawczo-rozwojowego (lub rozwój takiej działalności) dostały 62 firmy – wynika z analizy „Rz”. Wartość udzielonej pomocy to ok. 260 mln zł. Według szacunków do końca 2013 r. tego typu granty powinny trafić do ok. 145 prywatnych podmiotów, a wydatki z funduszy UE sięgnąć mogą prawie miliarda złotych.
[srodtytul]Dużo chętnych[/srodtytul]
– Zainteresowanie dotacjami na wyposażenie laboratoriów badawczych jest spore – ocenia Izabela Banaś, wicedyrektor zespołu badań i rozwoju w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Agencja udziela wsparcia na mniejsze projekty – o wartości poniżej 2 mln zł. Co ciekawe, firmy stawiające na działalność badawczą muszą konkurować z firmami ubiegającymi się o dotacje typowo inwestycyjne – na wdrożenie wzorów badawczo-rozwojowych. Jak dotychczas, aż co trzeci grant (w sumie 42) trafił jednak na bardziej wymagające projekty, czyli te dotyczące B+R. – Już prowadzimy działalność badawczą, ale chcemy ją rozwijać – mówi Tomasz Klimas z firmy Arc-Pol, która zajmuje się produkcją makaronów. – Specjalistyczna aparatura jest nam potrzebna, by wytwarzać produkt najwyższej jakości, ale planujemy też świadczyć usługi badawcze innym podmiotom. [wyimek]1 mld zł mogą wynieść dotacje dla firm na działalność B+R do 2013 r. [/wyimek]
Projekty o wartości powyżej 2 mln zł obsługiwane są przez resort gospodarki. Do końca 2009 r. dotacje na centra B+R otrzymało 20 podmiotów, a dotacje na innego typu centra usługowe – 24.
Jedną z firm, do których trafiły, była Faurecia. Jej Centrum Naukowo-Badawcze w Grójcu już działa (grant w wysokości ponad 6 mln zł). – W nowo wybudowanym obiekcie o powierzchni 800 mkw. projektuje się już elementy siedzeń samochodowych – informuje Małgorzata Zięba z Faurecia Grójec. – Obecnie pracuje tam ponad 100 inżynierów konstruktorów.
Z kolei General Electric Company Polska grant (9,9 mln zł) wykorzysta na stworzenie 180 nowych miejsc pracy dla inżynierów w centrum rozwoju nowych technologii redukcji emisji i optymalizacji spalania. Całkowity koszt projektu to ok. 36 mln zł. Inwestycja Grupy Kęty – budowa i wyposażenie budynku centrum B+R – ma wartość 12,9 mln zł. – Już wcześniej prowadziliśmy różne prace badawczo-rozwojowe, ale były one rozproszone, teraz chcemy wszystko skupić w jednym miejscu. Dzięki nowemu centrum będziemy w stanie zwiększyć zakres badań, a także wprowadzimy na rynek nowe produkty, głównie dla branży samochodowej. To jest nasz główny cel, ale chcemy też świadczyć usługi badawczo-rozwojowe dla innych przedsiębiorstw i instytucji – informuje Zbigniew Paruch.
[srodtytul]Innowacje dają przewagę[/srodtytul]
– Popyt na dotacje, które stymulują rozwój działalności badawczo-rozwojowej w polskich przedsiębiorstwach, rzeczywiście okazał się całkiem duży – komentuje Kiejstut Żagun z firmy doradczej KPMG. – Przedsiębiorcy coraz częściej zdają sobie sprawę, że mogą dzięki rozwojowi technologicznemu osiągnąć przewagę konkurencyjną na rynku. To tym bardziej zadowalające, że przed inwestycjami nie powstrzymało ich gwałtowne spowolnienie gospodarcze w Polsce – mówi Żagun.
Ekspert podkreśla jednak, że unijne dotacje to i tak kropla w morzu potrzeb. W porównaniu z innymi krajami UE, zwłaszcza tymi z Europy Zachodniej, polski sektor prywatny niewiele inwestuje w działalność badawczo-rozwojową. W 2008 r. było to ok. 0,15 proc. PKB, w Finlandii – 2,76 proc.
Według raportów Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych w Polsce działa ok. 300 międzynarodowych centrów usług, z czego 40 proc. prowadzi m.in. działalność badawczo-rozwojową. Zatrudnionych jest tam prawie 13 tys. osób. Z kolei w Polskim Centrum Akredytacji zarejestrowanych jest ok. 1000 laboratoriów badawczych, z czego ok. 400 należy do prywatnych firm. Do centrum muszą się zgłaszać tylko te podmioty, które świadczą usługi na zewnątrz. Większość z nich to jednak malutkie, jedno–, dwuosobowe laboratoria specjalizujące się w pomiarach środowiskowych czy bezpieczeństwa pracy. – Ale w ostatnich dwóch latach liczba firm rejestrujących laboratoria znacznie wzrosła – mówi Iwona Rucińska z PCA. Główna przyczyna to wymogi prawne (by wyniki badań były ważne, laboratorium musi mieć akredytację), ale także – jak zauważa Rucińska – unijne dotacje.
[ramka][srodtytul]Opinia: Michał Gwizda, firma doradcza Accreo Taxand [/srodtytul] Spodziewałem się, że zainteresowanie dotacjami na działalność badawczo-rozwojową będzie znacznie mniejsze. Są to bowiem granty, przy których nie da się manipulować. Albo firma chce mieć centrum B+R czy lepiej wyposażone laboratorium, albo nie. Takiej potrzeby nie da się sztucznie stworzyć. Jeśli więc przedsiębiorcy ubiegają się o tego typu granty, oznacza to rosnącą w biznesie świadomość, że większą konkurencyjność dają m.in. badania. Innowacyjność staje się modna. Dobrze byłoby rozdzielić granty na działalność badawczą B+R od innych rodzajów wsparcia, tak by firmy nie musiały konkurować o pieniądze na te cele.[/ramka]
[ramka][srodtytul]Skąd brać pieniądze na działalność badawczo-rozwojową[/srodtytul]
O dotacje na rozwój działalności badawczo-rozwojowej można się ubiegać z dwóch źródeł w programie „Innowacyjna gospodarka”. Pierwsze to „Wsparcie inwestycji w sektorze usług nowoczesnych” (działanie 4.5.2). Dotowane zeń są różnego typu centra usług, a w przypadku B+R chodzi o projekty o wartości powyżej 2 mln zł. Dodatkowo firma musi zatrudnić co najmniej dziesięciu naukowców. Dotacja sięga od 30 do 70 proc. wydatków, w zależności od lokalizacji inwestycji.
W sumie na lata 2007 – 2013 na różnego typu centra usług jest ok. 2 mld zł. Choć liczbowo na centra B+R trafia co druga dotacja, to wartościowo jest 29 proc. Tegoroczny konkurs na tego typu granty powinien zostać ogłoszony w I kw. i potrwa najprawdopodobniej do końca roku.
Drugie źródło dotacji to „Stymulowanie działalności B+R przedsiębiorstw oraz wsparcie w zakresie wzornictwa przemysłowego” (działanie 4.2). Pierwszy typ projektów musi mieć wartość poniżej 2 mln zł, a dotacja sięga od 30 do 70 proc., nie więcej jednak niż 1,4 mln zł. Nabór wniosków o dotacje zaczyna się już 15 lutego. Ponieważ całe działanie cieszy się ogromnym powodzeniem, konkurs zamyka się zwykle po kilku dniach. Własna działalność badawczo-rozwojowa ułatwia pozyskiwanie grantów na zupełnie inne cele (otrzymuje się za to dodatkowe punkty).[/ramka]
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: [mail=a.cieslak@rp.pl]a.cieslak@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA