fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telewizja

Ja nie umarłam, tylko śpię

PAT
Narkolepsja to schorzenie polegające na niekontrolowanym zapadaniu w sen w ciągu dnia. Jej skrajną postacią jest katapleksja. W czasie ataku ludzie zachowują pełną świadomość, ale doznają porażenia mięśni i nie mogą się poruszać
Człowiek żyje i nagle biorą go za zmarłego. To nie jest zabawne – tłumaczy chorująca od wielu lat June. Trzykrotnie tego doświadczyła, dwukrotnie w ostatniej chwili wybudzała się ze snu w kostnicy.
Schorzenie zazwyczaj pojawia się u nastolatków. Cierpi na nie także 14-letnia Lissi, która miewa nawet osiem ataków dziennie. Trwają od kilku sekund do kilku godzin. Gdy jest zmęczona, bywa ich więcej. – To widać w oczach – wyjaśnia matka Lissi. – Wzrok jej tężeje, oczy robią się szkliste. Jest coraz spokojniejsza. Nieważnie, czy siedzi czy stoi: nagle przestaje reagować na to, co się do niej mówi. Po chwili pada na podłogę.
Na to zaburzenie cierpią ponad dwa miliony ludzi. Choroba zmusza ich do rezygnacji z pracy, studiów, a bliskich zobowiązuje do nieustannej opieki nad nimi. Naukowcy długo szukali przyczyny, zanim ustalili w 1998 roku, że w mózgu zwierząt dotkniętych narkolepsją brakuje związku chemicznego zwanego hipokretyną. Badania potwierdziły, że podobnie rzecz ma się z ludźmi. Uważa się, że hipokretyna pełni rolę „włącznika” regulującego zapadanie w sen. Pozbawiony jej organizm nie kontroluje tego procesu. Chorzy są nieustannie wyczerpani. Zasypiają i budzą się przez całą dobę.
Ustalono, że ataki mogą być wywołane silnymi emocjami i to zazwyczaj tymi przyjemnymi, często – śmiechem.
– Zawsze śmiałam się do woli. Tęsknię za tymi czasami – wyznaje June. – Teraz muszę nad sobą panować, nie mogę śmiać się na całego, jak dawniej.
W jeszcze gorszej sytuacji jest 33-letnia Andrea, która cierpi na pełnoobjawową katalepsję. Dla niej najgorszym aspektem choroby są przerażające nocne halucynacje, po których boi się o swoje życie.
Ciągle nie ma skutecznego lekarstwa, które pomogłoby chorym odzyskać panowanie nad sobą. Dotąd udało się ustalić, że większość przypadków narkolepsji rozpoczyna się od zakażenia albo infekcji wirusowej pobudzającej system odpornościowy. W tej sytuacji postanowiono pacjentom ordynować przeciwciała odpornościowe. Wielu z nich zaobserwowało poprawę stanu zdrowia – ataki pojawiały się rzadziej.
Sen na granicy śmierci
16.00 | tvp 1 | SOBOTA
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA