fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

Kto w Watykanie donosił SB

Watykan, plac św. Piotra
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Obecny nuncjusz apostolski ks. Józef Kowalczyk okazał się dla SB nieprzydatny. Ale w Watykanie działało wielu aktywnych agentów. Kim byli?
"Rz” ujawniła wczoraj, że w 1986 r. wywiad PRL stwierdził, iż na „wyrost” zarejestrował ks. Józefa Kowalczyka jako kontakt informacyjny (KI) o ps. Cappino. Dokument, którego treść ujawniliśmy, dopiero niedawno – po zgodzie służb specjalnych – został odtajniony.
Prof. Jan Żaryn z IPN mówi, że bardzo trudno ocenić charakter kontaktów osób duchownych zarejestrowanych jako KI. – Ks. Kowalczyk z racji swojej funkcji niewątpliwie był zobligowany do kontaktów z dyplomatami PRL – podkreśla.
Historyk dr Andrzej Grajewski, redaktor „Gościa Niedzielnego”, twierdzi, że od początku był przekonany, iż abp. Kowalczyka nie można było traktować jako współpracownika wywiadu PRL. Abp spotykał się z rezydentami wywiadu, ale w ramach obowiązków.
– Były to oficjalne spotkania radcy ambasady PRL z szefem sekcji polskiej Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej. Twierdzenie, że były to spotkania „Cappino” z oficerem „Pietro” to nadużycie – tłumaczy Grajewski
Jednak ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski uważa, że w sprawie „Cappino” nie należy jeszcze stawiać kropki nad „i”. – Tak długo, jak będzie istniał zbiór zastrzeżony IPN, nie da się dokonać całościowej oceny kontaktów niektórych duchownych – uważa. – To skandal, że także dziś służby blokują dostęp do dokumentów mających zasadnicze znaczenie dla poznania bardzo ważnego okresu w historii Polski.
Według historyka dr. Sławomira Cenckiewicza sprawa wymaga dalszych badań. – Nie jest dla mnie jasne, dlaczego – skoro w 1986 r. stwierdzono, że rejestracja była na wyrost – trzymano ks. Kowalczyka w ewidencji jeszcze do 1990 r. – zauważa. – Przypomnę, że kolejny rezydent wywiadu „Irt”, czyli Aleksander Makowski, sporządzał notatki, w których powołuje się na „Cappino” jeszcze w roku 1989.
W aktach rzymskiej rezydentury wywiadu PRL, do których dotarła „Rz”, jest kilka spisów agentury w Watykanie. W przypadku „Cappino” centrala MSW uznała, że rejestracja była na wyrost. Jednak w Watykanie pracowało około dziesięciu tajnych współpracowników zarejestrowanych jako agenci. Oprócz tego wiele osób zarejestrowano jako kontakty operacyjne, które miały świadomość, że rozmawiają z wywiadem oraz kontakty informacyjne, które mogły nie być tego świadome.
Do najaktywniejszych agentów na początku lat 80. należeli „Lamos”, „Dita”, „Potenza”, „Konrado”, „Raven”, „Hermit” i „Vecchio”. Z akt o kryptonimie „Baszta” wynika, że utrzymywali oni systematyczny kontakt z oficerami prowadzącymi. W kolejnych latach wywiadowi udało się pozyskać nowych agentów, m.in. „Białysa” i „Russo”. Wszyscy oni mieli dostęp do papieża Jana Pawła II lub osób z jego otoczenia.
W dokumentach zachowały się informacje, dzięki którym uda się zidentyfikować niektórych z tych agentów.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA