Świat

Rubaszny wujaszek Stalin

Józef Stalin
commons.wikimedia.org
„Nie siedź gołą dupą na kamieniu. Idź do Komsomołu albo na robotniczy fakultet” – napisał Józef Stalin na reprodukcji szkicu malarza Walentina Sierowa, przedstawiającego zamyślonego młodego mężczyznę siedzącego nago na kamiennym bloku. – „Wydać chłopakowi majtki” – dopisał wódz ołówkiem innego koloru.
Na moskiewskiej wystawie „Przesłania wodza. Autografy Stalina” zorganizowanej przez Gazetę.ru zebrano nietypowe dowody zaocznego flirtu wodza z rosyjskimi pieredwiżnikami – XIX-wiecznymi malarzami realistami, którzy popularyzując sztukę narodową, jeździli po Rosji z objazdowymi wystawami. Na ich aktach Stalin pozostawił serię niewybrednych komentarzy – dowód swojego specyficznego zainteresowania sztuką, wulgarnego poczucia humoru i – jak twierdzą specjaliści – agresywnej i brutalnej osobowości.
Jednemu z bohaterów Stalin własnoręcznie domalował czerwoną bieliznę. W nagim starszym mężczyźnie na innym obrazku Sierowa generalissimus dostrzegł podobieństwo do jednego ze swoich kolegów Michaiła Kalinina. „Co taki chudy jesteś, Michaile Iwanowiczu? ” „Pracuję. ” „Onanizm to nie praca. Zajmij się marksizmem, he he”. Erotycznych aluzji nie brakuje i w innych dopiskach. „Dureń!!! Całkiem zapomniał, co robić” – napisała ręka wodza przy wizerunku mężczyzny stojącego w zamyśleniu nad ciałem nagiej kobiety. Z niektórych komentarzy przez stalinowskie niby-żarty prześwitują najbardziej przerażające cechy osobowości sowieckiego przywódcy – paniczny strach, który rozkręcał spiralę represji i mściwość. „Ryży parszywiec Radek” – tak ochrzcił mężczyznę z aktu Wasilija Surikowa, dorysowując mu czerwonym ołówkiem rudą czuprynę. Karol Radek był aktywnym działaczem bolszewickim, który z powodu swoich sympatii do Trockiego wypadł z łask Józefa Wissarionowicza. Nawet samokrytyka i potępienie byłego idola pomogły mu tylko tymczasowo. W 1937 r. został skazany za trockizm w słynnym „procesie siedemnastu”, a dwa lata później – zamordowany w łagrze. „Nie sikałbyś pod wiatr, nie byłbyś zły – byłbyś żywy” – to złowieszcze polityczne przesłanie pozostawił Stalin potomności na marginesie reprodukcji.
Wśród gości Galerii Marata Gelmana, w której odbywało się otwarcie wystawy, nie mogło zabraknąć Nikity Pietrowa z rosyjskiego Memoriału, historyka i archiwisty, który od lat bada stalinowskie zbrodnie. – Powiedz mi, jak żartujesz, a powiem ci, kim jesteś – powiedział mi, z gracją wychylając pięćdziesiątkę i zagryzając korniszonem. – To dowcip prymitywny i wulgarny. Żarciki mordercy – ocenił. Według słów Michaiła Michajlina, naczelnego Gazety.ru, reprodukcje z autografami wodza pochodzą z prywatnej kolekcji, chociaż nie chciał zdradzić, kto konkretnie je udostępnił. – Ktoś mi o nich opowiedział i wówczas pojawiła się idea, by pokazać je szerszej publiczności – opowiadał Michajlin „Rz”. – Trochę to trwało, bo musieliśmy zlecić cały szereg ekspertyz, by sprawdzić, czy to rzeczywiście „dzieła Stalina” – tłumaczył. Badania specjalistów potwierdziły jednoznacznie – to ręka sowieckiego wodza naznaczyła szkice XIX-wiecznych malarzy tym specyficznym odciskiem jego osobowości. Nie udało się ustalić, w jakich okolicznościach powstawały owe zapiski, a także jaką drogą „wydostały się” z prywatnych gabinetów. Według jednej wersji mógł je po śmierci przywódcy wykraść z jego daczy jakiś oficer bezpieczeństwa. Częste aluzje erotyczne wzbudziły pytania co do seksualności Stalina. Czy to aby nie oznaka pewnych zaburzeń? Jurij Pankow z prezentującego reprodukcje wydawnictwa Awtograf wieka podzielił się z gośćmi wywodami psychoanalityka, który seksualnych patologii nie wykrył, jednak dostrzegł w notatkach głęboką wewnętrzną agresję. Na wystawie pojawił się też Edward Radziński, badacz osobowości wodza i autor jego biografii-portretu. – Ekspertyzy w tym przypadku są zbędne. W tym czuć prawdziwego Kobę (jeden przydomków Stalina – red.) – mówił historyk. Specyficzny język i grubiański humor miały być czytelne dla „ludu” i z czasem, co podkreśla Radziński, stały się charakterystyczne dla ówczesnych elit. Dziwnym trafem koniec ekspertyz i przygotowań do wystawy zbiegł się z przypadającą na 21 grudnia 130. rocznicą urodzin wodza (choć część historyków twierdzi, że Stalin w rzeczywistości urodził się trzy dni wcześniej, jednak sam potem zmienił tę datę). – To czysty zbieg okoliczności. W żadnym wypadku nie należy patrzeć na naszą wystawę jako wydarzenie związane z urodzinami Stalina – uprzedził Michajlin, zanim nawet zdążyłam o to zapytać. [ramka][srodtytul]Rosjanie tęsknią za ZSRR [/srodtytul] 60 proc. Rosjan żałuje, że doszło do rozpadu ZSRR – wynika z najnowszego sondażu prestiżowego ośrodka im. Jurija Lewady. Ta liczba nie jest zaskoczeniem, utrzymuje się na podobnym poziomie już od lat. Tylko 28 proc. badanych uważa, że upadek Związku Sowieckiego był nie do uniknięcia. Największą nostalgię za poprzednim ustrojem odczuwają emeryci (85 proc.), kobiety, ludzie z wykształceniem niższym niż średnie i ubodzy. W dzisiejszej Rosji bardzo często można usłyszeć, że „za komunizmu było lepiej”. W piątek opublikowano jeszcze jeden sondaż (ośrodka WCIOM), który dotyczy z kolei stosunku Rosjan do Stalina. Większość badanych (54 proc.) wysoko ocenia sowieckiego dyktatora za jego „zdolności przywódcze”. Tylko 8 proc. jest przeciwnego zdania. – Wiemy, że Stalin był tyranem, który posłał na śmierć miliony ludzi, jednak bez niego nie zwyciężylibyśmy faszystów – tłumaczą Rosjanie. O powstrzymanie się od jedno-znacznych ocen sowieckiego przywódcy apelował niedawno premier Władimir Putin. Stalinowskie represje uznał za „nie do przyjęcia”, ale podkreślił, że to Stalin przekształcił Rosję z kraju rolniczego w przemysłowe mocarstwo. Przestrzegł także przed „rzucaniem kamieniem” w tych, którzy doprowadzili do „wielkiego zwycięstwa” nad hitlerowskimi Niemcami. [i]—prus[/i][/ramka]                
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL