Kraj

Akcja „Komisja Majątkowa”

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
ABW wkroczyła do domów i spółek byłego esbeka odzyskującego ziemię dla Kościoła
O godz. 6.15 ekipa ABW weszła do domu Marka Piotrowskiego w Bielsku- Białej, później pojawiła się w siedzibach wszystkich jego spółek w Bielsku i Krakowie, m.in. firmy Żywieckie, która administruje nieruchomościami należącymi do krakowskich albertanek i cystersów. Agenci zjawili się też w Super-Nowej, spółce Piotrowskiego wydającej dwutygodnik o tej samej nazwie. – Mieli broń – opowiada pracownik jednej z przeszukanych firm. ABW zabrała większość dokumentów. Funkcjonariusze wkroczyli też do ośrodka wczasowego Fregata w Łebie. Należy on do cystersów, ale zarządza nim spółka Piotrowskiego. Według naszych informacji ABW zabrała listy gości Fregaty. Wśród nich jest członek Komisji Majątkowej mec. Krzysztof Wąsowski. – Nie ma faktury, by Wąsowski zapłacił za pobyt – mówi „Rz” jeden ze śledczych. Mecenas miał przebywać w ośrodku w wakacje dwa lata temu.
– Za pobyt nie zapłaciłem, bo byłem gościem Dariusza Moskały (były wspólnik Piotrowskiego, dziś są w ostrym konflikcie – red.) – przyznaje Wąsowski. Potwierdza, że zna Piotrowskiego, ale od dwóch lat nie utrzymuje z nim kontaktu. – Normalni goście płacili za pobyt. Przy specjalnych nazwiskach wpisywaliśmy „gość Piotrowskiego” albo „gość Moskały” i ci nie płacili – mówi „Rz” jeden z pracowników Fregaty.
Oficjalnie ABW pracuje przy śledztwie prowadzonym przez prokuraturę w sprawie gruntu w podwarszawskiej Białołęce. 47 ha atrakcyjnej ziemi pod budownictwo mieszkaniowe poznańskie elżbietanki dostały jako rekompensatę za ziemie utracone w PRL. Rzeczoznawca zakonu wycenił odzyskany grunt na 30 mln zł. Według władz Białołęki jest wart dużo więcej, nawet 240 mln zł. Niedoszacowanie potwierdzają niezależni rzeczoznawcy wynajęci przez prokuraturę. Elżbietanki sprzedały od razu ziemię milionerowi z Pomorza. Transakcję prowadził Piotrowski. Według naszych informacji wczorajsza akcja ma związek z większym śledztwem – pod kątem korupcji w rządowo-kościelnej Komisji Majątkowej. „Rz” ustaliła, że ABW ma mocne dowody na nieformalne powiązania biznesmena z komisją. Są nimi m.in. relacje ze spotkań członków komisji z Piotrowskim w Brodle pod Krakowem. Piotrowski, były funkcjonariusz śląskiej SB, słynie z wyjątkowej skuteczności w odzyskiwaniu ziemi dla Kościoła. Od sześciu lat jest pełnomocnikiem zakonów, parafii i towarzystw kościelnych. O kontrowersyjnych transakcjach z jego udziałem „Rz” pisała wielokrotnie. W listopadzie z funkcji wiceszefa Komisji Majątkowej ze strony Kościoła nagle zrezygnował ks. Mirosław Piesiur, ekonom Kurii Metropolitalnej w Katowicach, z którą współpracuje Piotrowski. Zastąpił go mec. Wąsowski. Radio RMF i „Gazeta Wyborcza” ujawniły też, iż Moskała zeznał, że osobiście przekazał członkowi komisji Piotrowi P., adwokatowi z Warszawy, dokumenty i 20 tys. zł od byłego esbeka. 25 września 2008 r. funkcjonariusze CBA, które pracuje dla innego śledztwa dotyczącego Komisji Majątkowej i handlu gruntami kościelnymi, sfilmowali spotkanie Moskały i mec. P. w warszawskim hotelu InterContinental. – Prokuratura została wprowadzona w błąd przez Moskałę – mówi „Rz” o wczorajszej akcji Piotrowski. – Nie mam zastrzeżeń do niej, wszystko odbyło się bardzo grzecznie, choć uważam, że zaangażowanie 60 funkcjonariuszy w taką sprawę to przesada. Nigdy nie byłem właścicielem ośrodka wypoczynkowego. Do połowy 2007 r. właścicielem Fregaty był Moskała. Nie wiem, kogo gościł. [ramka][b]Dziwne interesy na kościelnej ziemi[/b] Tylko reprezentowane przez Marka Piotrowskiego Towarzystwo Pomocy dla Bezdomnych im. św. Brata Alberta w Krakowie w ciągu półtora roku otrzymało dzięki Komisji Majątkowej 1500 hektarów ziemi na Śląsku i w Małopolsce, choć po wojnie straciło tylko 69 ha. Prokuratura ma dowody, że wyceny gruntów, które komisji przedstawiał Piotrowski, były wielokrotnie zaniżone. Zakony i towarzystwa często odsprzedają zyskane grunty. W transakcjach pośredniczy Piotrowski. Jak ujawniła „Rz”, kilka miesięcy temu na Śląsku ponad 600 hektarów, które z komisji dostało towarzystwo związane z albertynkami, kupiła rodzina miliardera Tomasza Domogały (największego darczyńcy kurii katowickiej), właściciela grupy Famur. Ujawniliśmy, że ojciec Tomasza – Jacek Domogała – zna Piotrowskiego od lat. Ponad dziesięć lat temu utworzył spółkę Polski Dom Brokerski w Katowicach. Dziś czerpie ona korzyści z pośrednictwa w ubezpieczeniach nieruchomości zakonów, którymi zarządza spółka Żywieckie, należąca do Piotrowskiego. W dwóch spółkach należących do Domogały pracuje członek Komisji Majątkowej ze strony Kościoła Małgorzata Bryk. W jednej jest dyrektorem biura zarządu, w drugiej – wiceprezesem. W śledztwie związanym z komisją zarzuty poświadczenia nieprawdy w dokumentach usłyszała też szwagierka śląskiego miliardera Weronika G-S. [i]—i.k.[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL