fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Wielkie zamieszanie wokół cyfrowej telewizji

odbiorcy cyfrowej tv
Rzeczpospolita
Magdalena Lemańska
Cyfrowa telewizja naziemna w Polsce jest wciąż tylko testowana – twierdzi Urząd Komunikacji Elektronicznej. Zdaniem stacji telewizyjnych usługa działa komercyjnie. Zamieszanie to zasługa TVP
Zdaniem UKE nie można mówić o czymś więcej niż testach, bo wciąż formalnie nie udało się wyłonić jej technicznego operatora. Prywatni nadawcy mają na ten temat inne zdanie.
– Emitel został przez nas wybrany jako operator pierwszego multipleksu cyfrowej telewizji naziemnej. Mamy koncesje na takie nadawanie i rezerwację częstotliwości wydane przez regulatorów. Od października płacimy Emitelowi za dostarczanie sygnału i chcemy z nim jak najszybciej podpisać umowę na świadczenie tej usługi. To już nie są testy – mówi „Rz” Adam Brodziak, dyrektor ds. technicznych Polsatu.
We wrześniu czterej nadawcy komercyjni (Polsat, TVN, TV4 i TV Puls), do których m.in. należą kanały, które jako pierwsze nadają cyfrowo naziemnie, upoważnili firmę Emitel do wystąpienia do UKE o pozwolenie radiowe na naziemną emisję cyfrową w formie komercyjnej w pierwszych czterech miastach. Według Adama Brodziaka ze strony nadawców komercyjnych sprawa jest więc proceduralnie zamknięta.
– Jeśli sprawa nie zostanie rozstrzygnięta w najbliższym czasie, wkrótce złożymy wnioski o przesunięcie terminu uruchomienia drugiego etapu nadawania cyfrowego – zapowiada Brodziak. Zgodnie z międzyresortowym planem cyfryzacji drugi jej etap miał ruszyć do 30 marca 2010 r. w ponad 20 kolejnych miastach.
UKE nie wyda jednak Emitelowi pozwolenia na naziemną emisję cyfrową w formie komercyjnej, dopóki swojego stanowiska w zgodny z prawem sposób nie przekaże urzędowi także piąty nadawca, czyli TVP. Ten zwleka, bo by zapłacić Emitelowi, musi działać zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych. A ta wymaga przeprowadzenia przetargu.
Na początku października przedstawiciele TVP zapowiedzieli, że rozważają wybór wskazanego przez pozostałych nadawców Emitela z tzw. wolnej ręki, co skróciłoby procedurę i zakończyło patową sytuację. Potem jednak nie pojawili się na kolejnym spotkaniu w tej sprawie i wszystko utknęło w martwym punkcie.
Zdaniem urzędu usługa działa na razie wyłącznie w ramach testów. Testy miały trwać do 6 listopada. Paradoksalnie usługa miała ruszyć do końca września tego roku.
Emitel ustalił z UKE, że jeśli do 2 listopada rozmowy nie będą prowadzić do konstruktywnego proceduralnego rozwiązania sytuacji, wyłączy sygnał. Choć pat trwa, wczoraj rzecznik Emitelu zapewnił nas, że spółka na pewno tego przed 6 listopada nie zrobi.
– Jeśli tylko nadawcy o to wystąpią, jesteśmy jednak w stanie wydłużyć te testy do końca roku. Nie będziemy utrudniać całego procesu – deklaruje Piotr Dziubak, rzecznik UKE. Problem w tym, że prywatni nadawcy o to występować nie zamierzają, bo ich zdaniem we wszystkich miastach, w których dziś jest nadawana cyfrowa telewizja naziemna poza Krakowem testy dawno się skończyły.
Według naszych informacji UKE wyznaczyło już spotkanie ostatniej szansy z nadawcami. Ma się ono odbyć zanim wygaśnie zgoda na testowe nadawanie cyfrowej telewizji naziemnej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA