Nowe technologie

Nowe języki trafią do Internetu

Fotorzepa, MW Michał Walczak
To największa zmiana od początku Internetu – mówią eksperci o nowych znakach w sieciowych nazwach
Prawdopodobnie już jutro zapadnie decyzja o wprowadzeniu do użytku w Internecie nazw zawierających znaki z innego alfabetu niż łaciński. Dzięki tym zmianom łatwiejszy dostęp do zawartości sieci zdobędą osoby posługujące się alfabetami używanymi m.in. w Azji i na Bliskim Wschodzie.
[wyimek]1,6 mld ludzi korzysta z Internetu. Połowa nie używa alfabetu łacińskiego[/wyimek] – Spośród 1,6 miliarda ludzi korzystających obecnie z Internetu na świecie ponad połowa używa zapisu innego niż łaciński – mówił Rod Beckstrom, szef ICANN (Internet Corporation for Assigned Names and Numbers) – organizacji zarządzającej nazwami sieciowymi. W Seulu trwa właśnie spotkanie ICANN, na którym ma zapaść decyzja o rozszerzeniu znaków używanych do zapisu nazw w sieci.
– Ta zmiana jest zatem konieczna nie tylko dla połowy dzisiejszych użytkowników Internetu, ale niezbędna dla dalszego jego rozwoju, bo w przyszłości użytkowników nieposługujących się alfabetem łacińskim będzie przybywać – mówił Beckstrom. – W Seulu zamierzamy dokonać kolejnego kroku na drodze do uczynienia Internetu bardziej międzynarodowym. W końcu ludzie ze wszystkich zakątków planety będą mogli korzystać z sieci we własnym języku. Próby wprowadzenia międzynarodowych nazw domen internetowych (w skrócie IDN) rozpoczęły się już w 1996 roku. Dopiero dziesięć lat później ICANN uznał, że wprowadzenie nowych języków w nazwach domen jest niezbędne. – To fantastycznie skomplikowana kwestia techniczna – tłumaczył Peter Dengate Thrush z ICANN. – Ale jesteśmy pewni, że zadziała, bo testowaliśmy to przez kilka lat. Jeżeli propozycja zostanie przyjęta – a wszystko na to wskazuje – pierwsze wnioski zainteresowani będą mogli zgłaszać od 16 listopada. Nowe nazwy pojawią się zaś prawdopodobnie w połowie przyszłego roku. Już teraz niektórzy lokalni operatorzy sieci stosują nietypowe rozwiązania pozwalające na korzystanie z własnych alfabetów. Dzieje się tak m.in. w Tajlandii. Ale nie wszyscy są zadowoleni z projektu wprowadzenia nazw domen ze znakami spoza alfabetu łacińskiego. – Nikt oczywiście nie będzie dyskutował, że jest to potrzebne – mówił sieci NewsFactor Jart Armin z Host Exploit. – Wprowadzenie arabskiego, chińskiego czy rosyjskiego bez poważnego potraktowania zasad bezpieczeństwa jest jednak nieodpowiedzialne. O co chodzi? Eksperci obawiają się, że umożliwi to przestępcom łatwiejsze podszywanie się pod strony banków czy innych wielkich firm. Pojedyncze litery różnych alfabetów mogą wyglądać bardzo podobnie lub wręcz identycznie, ale będą inaczej kodowane. Małe „a” w cyrylicy wygląda tak samo, jak „a” w alfabecie łacińskim. Użytkownika Internetu łatwo będzie zatem oszukać, że klika np. w link do strony www.paypal.com, a w rzeczywistości przeniesiony zostanie na stronę przygotowaną przez hakerów. [i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=p.koscielniak@rp.pl]p.koscielniak@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL