fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Sąd przeciw ocenom z religii

Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Piotr Kowalczuk
Ocena z religii nie będzie już wliczana do średniej uczniów. Biskupi mówią o „zaślepieniu ideologicznym” sędziów
Lekcje religii (w praktyce wyłącznie katolickiej) nie są we Włoszech obowiązkowe. Mimo to w szkołach podstawowych uczęszcza na nie 95, a w średnich – 85 procent uczniów. Dotychczas ocena z religii wliczana była do średniej i miała wpływ na wyniki matury. Oceny na maturze są zaś brane pod uwagę przy przyjmowaniu na wyższe studia, również te, na które trzeba zdawać egzamin wstępny.
Pozew do sądu administracyjnego złożyły organizacje ateistyczne, islamskie, judaistyczne oraz chrześcijańskich wyznań niekatolickich. Skarżą się na dyskryminację, bo szkoły oferują wyłącznie nauczanie religii w wersji katolickiej. Sąd przyznał im rację, motywując swój wyrok świeckim charakterem państwa włoskiego oraz prawem do wolności sumienia i wyznania. Oznajmił, że katolicyzm nie może zdominować innych wyznań, i zdecydował, że za oceny z religii nie będą przyznawane żadne punkty, a nauczyciele tego przedmiotu nie mogą być pełnoprawnymi uczestnikami posiedzeń rad pedagogicznych, podczas których oceniane są postępy uczniów w nauce.
Decyzja ta wywołała protesty włoskich biskupów oraz części rodziców i uczniów. Przewodniczący Komisji Episkopatu ds. Nauczania Katolickiego biskup Diego Coletti w wywiadzie dla Radia Watykańskiego stwierdził z przekąsem, że w imię wolności sumienia i wyznania sąd zlekceważył wybory przytłaczającej większości rodziców i uczniów.
Biskup podkreślał, że nauka religii w szkołach związana jest z wielowiekową tradycją oraz dziedzictwem kulturowym i nie ma nic wspólnego z indoktrynacją religijną. Sądowi zarzucił zaś zaślepienie ideologiczne.
Giuseppe Fioroni, minister edukacji w lewicowym rządzie Romano Prodiego i autor obowiązujących dotychczas przepisów regulujących nauczanie religii, przypomniał, że lekcje nie są przecież obowiązkowe, a uczeń może wybrać sobie inny przedmiot fakultatywny, za który również przyznawane są punkty. Szkoły średnie, oferując przedmioty dodatkowe, prześcigają się w pomysłowości. W niektórych można wybrać na przykład naukę tańca tajskiego albo strzelania z łuku.
Z formalnego punktu widzenia orzeczenie sądu administracyjnego jest sprzeczne z postanowieniem wydanym przed trzema laty przez Radę Stanu w tej samej sprawie. Obecna minister edukacji Mariastella Gelmini może się odwołać od wyroku sądu do tego organu.
[i]Piotr Kowalczuk z Rzymu[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA