Świat

Znowu zamieszki na ulicach Budapesztu

Węgierska policja spacyfikowała w sobotę nielegalną demonstrację Gwardii Węgierskiej – paramilitarnej organizacji będącej przybudówką skrajnego ugrupowania Jobbik (Ruchu na rzecz Lepszych Węgier).
Gwardziści zwołali swoich sympatyków do Budapesztu, protestując przeciw rozwiązaniu organizacji.
Do starć policji z gwardzistami doszło na placu Elżbiety w pobliżu bazyliki Świętego Stefana w samym centrum miasta. Policja otoczyła szczelnym kordonem plac, na którym zgromadziło się ponad 1000 gwardzistów i zatarasowała przyległe uliczki. Po bezskutecznych wezwaniach do opuszczenia placu funkcjonariusze zaatakowali manifestantów armatkami wodnymi i gazem łzawiącym. Podczas starć zostało rannych kilku manifestantów i dziennikarzy. 2 lipca sąd apelacyjny w Budapeszcie potwierdził orzeczenie sądu miejskiego z listopada ubiegłego roku dotyczące rozwiązania skrajnie prawicowej organizacji. Twórca Gwardii, 30-letni Gabor Vona, zapowiedział, że gwardziści zarejestrują się pod inną nazwą.
Celem gwardzistów „podczas pokoju jest obrona cywilna i praca nad młodzieżą”. Członkowie gwardii są szkoleni w strzelaniu. Za postępy są przyznawane stopnie. Mundury gwardzistów (czarne spodnie i kamizelki i białe koszule z pasiastymi emblematami Arpadów) nawiązują do symboliki faszystowskiej partii Strzałokrzyżowców, która rządziła na Węgrzech pod koniec II wojny światowej i jest odpowiedzialna za eksterminację mniejszości żydowskiej. – Węgry powinny chronić naród i mniejszości węgierskie poza granicami kraju w sytuacjach nadzwyczajnych. Dziś Węgry zostały pozbawione samoobrony fizycznej i moralnej, a nasze państwo miało zawsze konflikty z takimi krajami jak Słowacja, Serbia i Rumunia – stwierdził lider Jobbiku w wywiadzie udzielonym dziennikowi „Magyar Nemzet”. Pierwsze zaprzysiężenie 56 gwardzistów, które odbyło się 23 września 2007 roku przed siedzibą prezydenta w Budapeszcie, sprowokowało protestacyjne pochody organizacji antyfaszystowskich i ugrupowań mniejszościowych. Ulicami miasta przemaszerowało 2000 Romów. Swoje oburzenie wyraziła węgierska Gmina Żydowska, licząca 80 tysięcy członków. O rozwiązanie Gwardii apelował do władz Węgier Światowy Kongres Żydów. Policja podejrzewa, że członkowie Gwardii są zamieszani w zastraszanie niemal milionowej romskiej mniejszości narodowej, a nawet w morderstwa. Sąd apelacyjny w swoim orzeczeniu podkreślił między innymi, że przemówienia i defilady członków w miasteczkach zamieszkanych przez Romów naruszają godność mniejszości romskiej, a organizacja „ma charakter rasistowski i dyskryminując mniejszość, łamie prawa człowieka”. Nie wiadomo jednak, czy delegalizacja Gwardii, liczącej kilka tysięcy członków, nie przysporzy jej nowych zwolenników. Jobbik, który w roku 2006 uzyskał zaledwie 2,5-procentowe poparcie wyborców, w tym roku zdobył aż pięć mandatów w wyborach do Parlamentu Europejskiego i ma duże szanse wejścia do węgierskiego Zgromadzenia Narodowego w wyborach 2010 roku.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL