Magistrowie/studenci

Studia prawnicze nadal oblegane

Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Wydziały prawa przygotowały nieco więcej miejsc niż w zeszłym roku – ale na studiach płatnych. Pocieszające, że czesne wzrośnie tylko na niektórych uczelniach, i to łagodnie
Dzisiaj na wielu uniwersyteckich wydziałach prawa upływa termin składania podań o przyjęcie na studia. Teraz uczelnie przystąpią do tworzenia list rankingowych. Najlepsi dostaną się na studia bezpłatne, nieco gorsi – na płatne.
[srodtytul]Więcej płatnych[/srodtytul] Uczelnie (wydziały prawa) przygotowały mniej więcej tyle samo miejsc co w zeszłym roku.
– Na płatnych studiach limit jest praktycznie ograniczony tylko organizacyjnymi możliwościami uczelni – wskazuje prof. Jerzy Malec, rektor Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego. – Nasza uczelnia np. przyjęła w zeszłym roku więcej studentów, niż wynosi ogłoszony limit. Generalnie uczelnie mają więcej miejsc płatanych niż bezpłatnych, np. Wydział Prawa Uniwersytetu Łódzkiego przy 300 miejscach dziennych oferuje 900 niestacjonarnych (450 wieczorowych i 450 zaocznych). Opłaty za studia prawnicze rosną tylko w niektórych uczelniach, np. na Uniwersytecie Jagiellońskim z 4400 zł w zeszłym roku, do 5000 zł w tym. Z naszej kwerendy wynika, że najdroższe są w Warszawie: na UW – 7000 zł rocznie, ale czesne od kilku lat nie rośnie. Wzrasta ono natomiast w Wyższej Szkole Handlu i Prawa Łazarskiego: z 6 tys. zł do 6,6 tys. zł. Niektóre szkoły reklamują (w kontekście czesnego) dodatkowe zajęcia – UW gwarantuje np. 20 przedmiotów wykładanych w języku angielskim. [srodtytul]Konkurs świadectw[/srodtytul] Rekrutacja na studia prawnicze odbywa się na podstawie wyników uzyskanych na maturze z przedmiotów kierunkowych (najczęściej są to: historia, wiedza o społeczeństwie, język obcy). Poszczególne uczelnie same ustalają sposoby punktacji, na podstawie której powstaną listy rankingowe kandydatów na studia. Dostaną się wszyscy, którzy zmieszczą się w limitach. Reszcie zostanie zaproponowana nauka na studiach płatnych, oczywiście także w granicach przyjętych limitów, jeśli takie uczelnia ustaliła. – Na naszym wydziale studia płatne niczym się nie różnią od tych bezpłatnych, a zajęcia dla obu ścieżek prowadzone są jednocześnie – wskazuje prof. Krzysztof Rączka, dziekan Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. – Nie zauważamy też różnic w rodzaju kształcenia przy naborze na aplikacje. Najskuteczniejsze uczelnie, jeśli chodzi o udział ich studentów w aplikacjach, pokazuje ranking (patrz ramka). To jest jedyna ocena absolwentów, zresztą niełatwa, ponieważ pytania testowe na aplikacje mają różny stopień trudności. Konkurs świadectw też ma krytyków. – Niestety nie sprawdza kwalifikacji kandydatów i nie zastąpi egzaminów wstępnych. Przy tak masowej rekrutacji obiektywne mogą być tylko egzaminy pisemne, ale egzaminy, a nie konkurs świadectw – powiedział „Rzeczpospolitej” prof. Marek Rocki, przewodniczący Państwowej Komisji Akredytacyjnej, której celem jest wspomaganie uczelni w tworzeniu standardów edukacyjnych. [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorów [mail=m.domagalski@rp.pl]m.domagalski@rp.pl[/mail] [mail=i.walencik@rp.pl]i.walencik@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL