fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Nawet bez pieniędzy można zaistnieć

Tadeusz Cymański spędza 1 listopada, odwiedzając rodzinne strony.
Rzeczpospolita, Jak Jakub Ostałowski
Tadeusz Cymański - europoseł PiS z Pomorza, startował z piątego miejsca na liście, a jego kampania kosztowała niecałe 2 tys. zł
[b]Rz: Podobno miał pan bardzo tanią kampanię?[/b]
Tadeusz Cymański: Akcja wyniosła niecałe 2 tysiące złotych. Na tyle opiewają faktury za m.in. 12 tysięcy ulotek i plakaty. Fakt, chyba jestem rekordzistą w najmniejszych wydatkach na kampanię. To mój sukces. Nie planowałem startu, a mam dużą rodzinę i sporo wydatków. Choć pewnie jakieś pieniądze by się znalazły.
[b]Czy inni europosłowie zazdroszczą panu skuteczności i oszczędności?[/b]
Sprawa skromnych wydatków jest odbierana bardziej jako sensacja. Wynik zaskoczył mnie bardzo, ale szalenie pozytywnie. Gdzieś na dnie serca myślałem, że się uda. Nie robiłem kampanii plakatowej na przykład w Trójmieście, ale jestem trochę rozbestwiony przez życie. Startując do Sejmu, też takiej nie robiłem. To zwycięstwo demokracji, bo pokazuje, że nawet bez pieniędzy można zaistnieć.
[b]A może to zasługa częstej obecności w telewizjach?[/b]
Nigdy do telewizji się nie pchałem, ale ostatecznie cieszyłem, kiedy byłem zapraszany do udziału w różnych programach, szczególnie w ostatnim czasie. Byłem też życzliwy dla dziennikarzy. Politykom się wydaje, że są oni na ich usługach, a to my jesteśmy ich kelnerami.
[b]Żal opuszczać Sejm?[/b]
Szczególnie teraz czuję żal. Powoli zaczyna to do mnie docierać. Właśnie mi powiedziano, że muszę zrobić jakąś „obiegówkę” i nie muszę podpisywać listy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA