fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Wyspać sobie zdrowie

Flickr
Brak snu może skutkować otyłością i rozwojem poważnych chorób, takich jak cukrzyca czy depresja – dowodzą naukowcy. Dlatego warto spać, nawet uciąć sobie w dzień krótką drzemkę. To dobry sposób na odświeżenie mózgu
Sen jest równie ważny co jawa. Przecież w ciągu całego swojego życia człowiek spędza w objęciach Morfeusza około 20 lat. Nie jest to bynajmniej czas zmarnowany. Czym dłużej nauka zajmuje się badaniem tego stanu, tym bardziej się przekonujemy, jak istotny wpływ wywiera na ludzkie życie.

Neurochemia nawala

Naukowcom udało się odkryć kolejną tajemnicę dotyczącą mechanizmu snu, czy raczej jego braku. Okazuje się, że osoby cierpiące na przewlekłą, trwającą co najmniej pół roku, bezsenność dotknięte są jednocześnie zaburzeniami o charakterze neurochemicznym. Chodzi o niższe (o 30 proc.) stężenie w mózgu powszechnie występującego neuroprzekaźnika, kwasu gammaaminomasłowego (GABA). Odpowiada on za zmniejszenie pobudzenia i rozluźnienie mięśni.
Niestety, uczeni nie tłumaczą, czy owa nieprawidłowość jest skutkiem czy przyczyną bezsenności. Pewne jest jedno: odkrycie to może pomóc w walce z problemem. – Na zaburzenia snu nie można patrzeć wyłącznie jak na zjawisko występujące w nocy – podkreśla autor badań dr John Winkelman z Harvard Medical School w Bostonie. – Najbardziej boleśnie jego skutki odczuwamy w dzień.
Dowodów na to, jak bardzo mogą być one szkodliwe, dostarczył z kolei zespół z Penn State College of Medicine w Hershey, pracujący pod kierunkiem dr. Alexandrosa Vgontzasa. Bezsenność w połączeniu ze zbyt krótkim czasem snu może prowadzić do rozwoju cukrzycy – wynika z badań przeprowadzonych z udziałem prawie 2 tys. osób. Na podstawie obserwacji ich zachowania uczeni stwierdzili, że największe ryzyko choroby występuje wśród ludzi, którzy cierpią na bezsenność i sypiają zaledwie pięć lub mniej godzin na dobę.
Gdzie tu związek przyczynowo-skutkowy? Niedobór snu może zaburzać metabolizm, co skutkuje gorszą tolerancją glukozy. A to właśnie charakteryzuje stan przedcukrzycowy.
20 lat przesypia człowiek w czasie całego swojego życia
Potwierdzają to pośrednio inne badania, autorstwa dr Amy Dresher z University of Arizona. Doszła ona do wniosku, że niewyspane nastolatki częściej cierpią na otyłość. A jak wiadomo, nadmiar kilogramów jest jednym z czynników ryzyka wystąpienia cukrzycy.
– Młodzi ludzie, którzy mniej śpią, piją więcej kawy i spędzają więcej czasu przed ekranem komputera lub telewizora – tłumaczy badaczka. – Ponieważ nocne ślęczenie nad grami prowadzi do niewyspania, i tak koło się zamyka.

Jak różowe okulary

Jeśli uwierzymy dr Dresher (przyczyna tycia maniaków komputerowych może też leżeć w mało aktywnym stylu ich życia), trzeba dodać, że niedobór snu odbija się również na stanie psychicznym nastolatków.
To z kolei wniosek z badań dr. Jamesa Gangwischa z Columbia University w Nowym Jorku. Wziął on pod lupę 15 tys. dojrzewających młodych ludzi. Ponad 7 proc. z nich cierpiało na depresję, 13 proc. przyznało się do myśli samobójczych. Okazało się, że problemy te rzadziej dotykają nastolatków, którzy za namową rodziców wcześniej kładą się spać, tj. co najmniej o 10 wieczorem. Późniejsza pora snu wiązała się ze zwiększonym ryzykiem depresji (o jedną czwartą) i myśli samobójczych (o jedną piątą). Zdaniem dr. Gangwisha zadaje to kłam przekonaniu, że nastolatki nie potrzebują tak wiele snu jak nieco młodsze dzieci, w wieku dziewięciu – 12 lat.
Jeśli biologiczny zegar regulowany czasem snu i czuwania dobrze działa, poprawia się nie tylko nastrój, ale i szkolne wyniki. Dowodów na to dostarczył zespół dr Jeniffer C. Cousins z University of Pittsburgh. Badała ona 56 młodych ludzi w wieku 14 – 18 lat. Związek między jakością snu a ocenami był widoczny zwłaszcza na zajęciach z matematyki.
Bez względu zaś na wiek poprawić samopoczucie może popołudniowa drzemka. Pod warunkiem że w jej trakcie wejdziemy w płytką fazę snu, nazywaną REM. Jak udowodnił dr Ninad Gujar z University of California w Berkley, w ten sposób dochodzi w mózgu do odświeżenia wrażliwości na pozytywne emocje. Innymi słowy, oglądamy świat jakby przez różowe okulary.
 
Na jakość snu wpływa płeć, wiek, a nawet status materialny i małżeński. Częściej na problemy ze spaniem skarżą się kobiety niż mężczyźni (odpowiednio 22 i 16 proc.), zwłaszcza pomiędzy 40. i 65. rokiem życia. Generalnie jednak gorzej niż starsi sypiają ludzie młodzi, w wieku 18 – 24 lat.
Noc jest też mniej łaskawa dla osób o niższym statusie socjoekonomicznym. Jak tłumaczy autor badania dr Michael Grandner z University of Pennsylvania w Filadelfii, wynika to zarówno z czynników wewnętrznych (złość, poczucie niższej wartości), jak i zewnętrznych (brak zatrudnienia, ograniczony dostęp do opieki medycznej).
Spokojnemu spaniu sprzyja stabilny związek – a przynajmniej taką zależność zauważono u kobiet.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA