fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Prognozy mody na półwiecze

Gdy mówi, zamieniają się w słuch decydenci wiodących marek odzieżowych, kosmetycznych, meblarskich, motoryzacyjnych. Uprawia mało znany u nas zawód. Jest „przepowiadaczką” trendów. W Poznaniu wygłosiła wykład w ramach imprezy Nowy Folk Design
W ciągu 30 lat Edelkoort stworzyła wpływowe imperium, centra badawcze z siedzibami na pięciu kontynentach i w 18 krajach oraz wydawnictwo. Byłyśmy umówione na wywiad. Zaledwie półgodzinny. Ważyłam pytania. Edelkoort się spóźnia i zostało dziesięć minut. Wybieram najważniejsze z listy. Gdzie rodzą się trendy. Kreują je projektanci czy specjaliści od marketingu?
– Trendy to idee, które zawsze są wokół nas, otaczają naszą planetę. To zbiorowa pamięć i doświadczenie. Odkładają się, nawarstwiają. Ja po prostu widzę tajemnicze połączenia między nimi, podróżując po świecie, zbieram sygnały, analizuję je, a wreszcie oddaję dalej w moich prognozach…- Li Edelkoort mówi też o intuicji, w której podszepty się wsłuchuje. A więc trendy są w powietrzu. Wiem skądinąd, że analizuje nastroje, zjawiska społeczne, ekonomiczne, polityczne, odkrycia naukowe. Pytam dalej. – Dzisiaj design z najwyższej półki błyskawicznie trafia do hipermarketów. Czy nie szkodzi wzornictwu, że dobra idea jest sprzedana w banalnym wydaniu….
– Trendy powielane przez popularny design nie wpływają negatywnie na wysoki design. Odwrotnie, czasem hipermarkety są pierwsze. Najnowsza kolekcja PS Ikea pokazana na targach w Mediolanie jest świetna.
Robię wielkie oczy, bo chociaż kolekcja jest dobra, to nie powiedziałabym, że otwiera drzwi, które nie były wcześniej otwarte.
Pytam o wrażenia z Polski. Pani Li maluje usta czerwoną szminką. Zaraz ma wygłosić wykład „Folk w designie”. Dostaję odpowiedź wzorowo poprawną: – Niewyobrażalna witalność, entuzjazm, potrzeba działania. Wielkie plany. Wrażenie robi otwartość władz, szczególnie prezydenta Poznania. Macie mnóstwo utalentowanych ludzi. Ale brakuje im dyscypliny. Nie doprowadzają projektów do końca. Nie potrafią ich wdrożyć do produkcji.
Gdy fotoreporter próbuje zrobić zdjęcie, Edelkoort protestuje. Jest bez makijażu.
Asystent, wręczając mi wizytówkę, pociesza, że innym razem uda się porozmawiać dłużej. – Żeby napisać mój portret, potrzebujesz dwóch godzin – instruuje mnie pani Li na odchodnym.
Li Edelkoort teraz będzie bywać w Poznaniu regularnie. Będzie współtworzyć szkołę średnią kształcącą w rzemiośle artystycznym i wyższą uczelnię projektowania. Wspomoże Wielkopolskie Centrum Designu, którego celem będzie promocja polskiego wzornictwa poprzez edukację i wdrażanie projektów.
Z wykładu nie dowiedziałam się niczego, czego nie wiedzieliby dziennikarze, stylistki czy studenci wzornictwa. Ale prognozę trendów do 2050 spisałam. Oto co nas czeka.
Zacierają się różnice między wiejskim a miejskim stylem życia. Miasta chcą być bliżej natury (projektuje się pionowe uprawy), a wieś korzystać z dobrodziejstw miejskiego życia. Rolnicy są nową elitą.
Nastąpi powrót do małych luksusowych gospodarstw prowadzących ekologiczne, niszowe uprawy i hodowlę. To one będą zaspokajać potrzeby i inspirować dominujący, farmerski styl życia. Będą nas ubierać, karmić, a nawet leczyć (powrót do medycyny naturalnej), dadzą nam dach nad głową, zaopatrzą w biopaliwo. Architektura i design będą czerpać z wiejskiej tradycji (domy jak stodoły, kuchnie z dużymi stołami, krzesła bujane). Prostota: lokalne drewno, papier z recyklingu, ceramika, biotworzywa, przetwarzanie starych przedmiotów, kolory warzyw i owoców, organiczne formy, wnętrza jak pejzaże, meble z modułów oplatające wnętrze, wizerunki ptaków, naturalne skóry. Równocześnie inny kierunek: nowe tworzywa, przestrzenne ażurowe formy jak komórki tylko ogromnych rozmiarów. Mariaż rzemiosła i technologii.
Li Edelkoort podkreśla, że ta wizja to odwrócenie historii po okresie industrializacji i wirtualizacji.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA