fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Palikot straszy milionami

Janusz Palikot
Fotorzepa, Dariusz Gorajski
Poseł bronił dziennikarzy, teraz ich pozywa. W ciągu pięciu miesięcy zapowiedział już procesy na ponad 13 mln zł
Pozew Janusza Palikota o ochronę dóbr osobistych trafił w piątek do Sądu Okręgowego w Warszawie. Poseł poczuł się zniesławiony publikacjami „Dziennika”. Gazeta napisała m.in., że polityk nie wpisał do oświadczenia majątkowego dużych pieniędzy, które pochodziły z rajów podatkowych.
Palikot zażądał od Axel Springer Polska – wydawcy „Dz” – i jego byłego redaktora naczelnego Roberta Krasowskiego 10 mln zł na cel społeczny.
Oskarżył też dwóch autorów publikacji na jego temat, od których przed sądem będzie domagał się po 100 tys. zł nawiązki.
To niejedyne żądania posła PO, który jeszcze rok temu był zwolennikiem likwidacji przepisów kodeksu karnego umożliwiających skazanie dziennikarzy na więzienie. – Jestem przeciwny takiemu blokowaniu wolności słowa – mówił wówczas tygodnikowi „Wprost”.
Teraz oprócz pozwu za tekst o finansach domaga się także w innej sprawie w sądzie od „Dz” 50 tys. zł na cel charytatywny.
Po jednej z publikacji w „Gazecie Polskiej” Palikot ogłosił, że będzie żądał od tygodnika 1,5 mln zł odszkodowania. Do redakcji pozew jeszcze nie trafił.
Zamiast niego „GP” otrzymała od Palikota wezwanie do zapłaty 500 tys. zł na hospicjum za zamieszczenie rozmowy z Dariuszem Piątkiem, działaczem PO, który powiedział, że kampania Palikota w 2005 r. była finansowana nielegalnie. – Będę domagał się miliona złotych odszkodowania – groził działaczowi w kwietniu Palikot. Ostatecznie skierował przeciwko Piątkowi prywatny akt oskarżenia.
Łącznie, w ciągu pięciu miesięcy tego roku poseł Palikot zapowiedział procesy o zniesławienie na 13 mln 250 tys. zł.
– To zastraszanie dziennikarzy – twierdzi Tomasz Sakiewicz, naczelny „Gazety Polskiej”. – Wyrok sądu to sprawa otwarta, ale za każdym razem niekomfortowa dla dziennikarza. Jeśli nie przekona przedstawicieli prawa i przegra, będzie miał komornika na karku. Gdy wygra, to i tak kolejny tekst będzie pisał z duszą na ramieniu.
– Janusza Palikota nie można traktować poważnie, bo on żyje w świecie abstrakcyjnych dla przeciętnego Polaka, w tym dziennikarzy i sędziów, kwot – uspokaja Krystyna Mokrosińska, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. – Szastanie przez niego zerami nie robi na mnie wrażenia, bo wiem, że sama debata na ten temat sprawia mu ogromną satysfakcję.
Jak dotąd najgłośniejszą sprawą o naruszenie dóbr osobistych przez dziennikarzy był proces Aleksandra Kwaśniewskiego, który od redakcji „Życia” domagał się 2,5 mln zł. Nieskutecznie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA