fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telewizja

Jak wchodziliśmy do Unii

Fotorzepa, Bartłomiej Zborowski Bar Bartłomiej Zborowski
Pięć lat temu Polska została przyjęta do Unii Europejskiej. Ekipa filmowa Marka Drążewskiego towarzyszyła warszawiakom od pierwszych sekund historycznego dnia aż do północy
Plac Zamkowy pełen był ludzi, ale nie wszyscy z entuzjazmem fetowali wydarzenie. Kamera pokazuje transparenty z napisami: „UE NIE!”. – Unia Europejska likwiduje państwo narodowe – mówił jeden z uczestników demonstracji protestujących przeciw wejściu Polski do UE. – Jestem przeciw UE, bo jestem za wolną suwerenną ojczyzną, gdzie Polakom żyje się dostatnio i która rośnie w siłę. – Złoty cielec pięcioramienny – określali inni unijną gwiazdę.
O wielkiej szansie dla Polski i nadziei mówili za to przedstawiciele stowarzyszenia młodych popierającego mariaż naszego kraju z Unią. – Mamy szansę zawalczyć i wnieść coś nowego do Europy – woła z zapałem jeden z nich. Ale już jego koleżanka jest bardziej sceptyczna. Nie wierzy, by cokolwiek się zmieniło.
Filmowcy mieli swoje „punkty obserwacyjne” w różnych miejscach Warszawy. Odwiedzili m.in. ekipę remontową przeprowadzającą renowację nawierzchni ulicy Grochowskiej. – Żeby wszystkie ulice w Warszawie wyglądały, tak jak ta będzie wyglądała we wtorek – odpowiedział zapytany o swoje marzenia szef grupy.
W szpitalu na Czerniakowskiej wzruszeni rodzice cieszyli się urodzonym minutę po północy synkiem. Za to właściciel niedużego sklepu 1 maja nie świętował, stał za ladą. – W referendum głosowałem na tak, niestety – zwierza się przed kamerą. – Myślałem, że będzie lepiej, a odczuwam, że z dnia na dzień jest coraz gorzej. Widzę to po klientach – nie mają pieniędzy.
Najradośniejszy nastrój zarejestrowały kamery towarzyszące półoficjalnej fecie zorganizowanej przez Fundację Róży Thun. – Dzień dobry, Europo! – emocjonowały się telewizyjne prezenterki. – Byłem wczoraj na podniesieniu unijnej flagi i myślę, że stało się coś bardzo ważnego – zwierzał się Kazimierz Kutz. – Ja to wręcz przyrównuję do przyjęcia chrześcijaństwa.
Bardziej sceptyczny był ks. Adam Boniecki, naczelny „Tygodnika Powszechnego”: – Unia będzie się rozwijała w kierunku coraz większej laicyzacji, postawienia na najwyższym poziomie wartości hedonistycznych, konsumpcyjnych, na najniższym – duchowych i religijnych.
Wierzył jednak, że Polska ominie te rafy. Swoimi odczuciami dzielili się z autorem filmu architekci, taksówkarze, policjanci, emeryci, przedsiębiorcy i artyści. Entuzjazmu w ich refleksjach niewiele, znacznie więcej sceptycyzmu, ale i nadziei, że powoli Polska będzie się zmieniać na lepsze.
1 maja 2004 roku dla warszawskich służb publicznych także okazał się niestandardowy, mniej niż zazwyczaj potrzebnych było interwencji pogotowia, straży pożarnej i policji. Tylko Izba Wytrzeźwień odnotowała taki sam dzień jak zawsze – od 5 nie było już wolnych miejsc.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA