fbTrack

Biznes

Jawne listy beneficjentów

Królowa Elżbieta II
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Ile tak naprawdę dostaje z Brukseli królowa Elżbieta II? Jakim cudem Wolfgang Porsche dostaje dopłaty? Od czwartku zniknie w Unii jedna z najbardziej strzeżonych tajemnic
30 kwietnia jest ostatecznym terminem ustalonym dla 27 krajów Unii na opublikowanie w witrynach internetowych pełnych list nazwisk beneficjentów wszystkich europejskich subwencji rolnych, z podaniem wysokości tej pomocy. Wspólna polityka rolna (CAP), historyczny filar konstrukcji europejskiej, pochłania ok. 40 proc. unijnego budżetu. W 2007 r. na pomoc przeznaczono prawie 55 mld euro. Od czwartku będzie wiadomo do kogo trafiła większość pomocy — 42,6 mld euro dopłat bezpośrednich do produkcji rolnej.
Obowiązek przejrzystości wynika z trudem wynegocjowanego w 2006 r. porozumienia. Już w końcu września 2008 uchylono rąbka tajemnicy publikując dane o pomocy na rozwój wsi. Subwencje przyznawano na projekty nie związane z właściwą produkcją rolną: na zagospodarowanie pejzażu, porządkowanie stref wiejskich. W sumie przeznaczano na to ok. 12 mld euro rocznie. Według brytyjskiej organizacji Farmsubsidy, walczącej od lat o pełną jawność w sprawie pomocy rolnikom, z 27 krajów Unii zaledwie siedem, wśród nich Polska i Dania, ogłosiły już niemal pełne listy beneficjentów. Główne kraje korzystające z dobrodziejstw CAP: Francja (18 proc. dopłat), Niemcy czy Wielka Brytania zwlekały. Francuski minister rolnictwa, Michel Barnier zapewnił jednak, że Francja opublikuje 30 kwietnia, jak zobowiązała się, swoją listę nazw i nazwisk osób prywatnych, rolników i firm wraz z otrzymanymi kwotami.
To prawie 8 mld euro — podkreślił. Lista będzie dostępna w portalu Agencji Usługowo-Płatniczej ASP (www.telepac.agriculture.gouv.fr).Z kolei Berlin zapowiedział, że nie opublikuje takiej listy, bo trybunał administracyjny w Wiesbaden przyznał rację heskim rolnikom, że byłoby to „poważne naruszenie podstawowego prawa do ochrony danych osobowych”. Minister rolnictwa Ilse Aigner nie zamierza więc ogłaszać, kto skorzystał z dopłat, a rzeczniczka resortu dodała: przejrzystość tak, ale nie, jeśli naruszy podstawowe prawa obywateli.Stanowisko Berlina zostało napiętnowane przez Brukselę. Komisja Europejska zagroziła wszczęciem postępowania o naruszenie unijnych przepisów. Komisarz ds. rolnictway Mariann Fischer Boel uważa, że Niemcy muszą zastosować się do tego aktu prawnego. -To pieniądze podatników, ludzie muszą więc wiedzieć, jak są wydawane, aby można było spokojnie debatować o przyszłości CAP — dodała. Zdaniem Brukseli, tylko trybunał z Luksemburga ma prawo unieważnić europejską ustawę. W dodatku Peter Schaar z federalnego urzędu ochrony danych osobowych uznał publicznie, że „prawo do informacji ma pierwszeństwo nad ochroną danych”. Niemiecki resort rolnictwa rozmawia z Brukselą o znalezieniu rozwiązania. Sprawa subwencji wywołała w Niemczech poruszenie we wrześniu 2008 r., gdy okazało się, że na tej „małej liście” znalazły się kluby hippiczne, narciarskie i magnat samochodowy Wolfgang Porsche. Organizacja Farmsubsidy uznała stanowisko Berlina za skandal. Jeden z jej działaczy Jack Thurston grzmiał: garstka polityków i sędziów przeciwnych przejrzystości są marionetkami wielkiego agrobiznesu i posiadaczy ziemskich, którzy są zainteresowani trzymaniem społeczeństwa w nieświadomości realiów subsydiów rolnych. Wielka Brytania publikuje od kilku lat część danych. Wynika z nich że rodzina królewska mocno korzysta z dopłat, mimo że Londyn mocno krytykuje wspólną politykę rolną. I tak Elżbieta II, właścicielka licznych ziem, otrzymała w latach 2003-2004 769 tys. funtów (853 tys. euro), a jej syn, książę Karol 300 tys. (333 tys. euro). Sumy te bledną jednak przy 350 mln funtów, jakie w latach 2002-2005 zainkasował brytyjski producent cukru Tate and Lyle.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL