fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Wojewódzki boom drogowy

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
W 2009 r. ruszą prace na ok. 1,6 tys. km dróg wojewódzkich – policzyła „Rz”. Na ich modernizację i budowę marszałkowie chcą wydać rekordowe 2,6 mld zł. To początek boomu
Polska zmienia się w plac budowy. Rząd i marszałkowie zapowiadają rozpoczęcie prac budowlanych na ok. 2,8 tys. km dróg. Na kolejnych 2 tys. km tras w tym roku wciąż będą trwały prace rozpoczęte w latach ubiegłych.
W tym roku wszyscy marszałkowie chcą wydać na modernizacje swoich dróg i budowę nowych prawie 2,6 mld zł, kolejne ok. 750 mln zł pójdzie na bieżące utrzymanie tras, którymi zarządzają, w tym także na drobne remonty. Podobna kwota zostanie też wyasygnowana w przyszłym roku. Dla porównania Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad na utrzymanie nawierzchni i bieżące remonty ma 790 mln zł. Jednak zarządza ok. 18,4 tys. km dróg i autostrad, a marszałkowie siecią 28,4 tys. km dróg wojewódzkich. Te kwoty to i tak kropla w morzu – remontów nie wymaga tylko 53 proc. dróg krajowych i zaledwie ok. 30 proc. dróg wojewódzkich.
Dla samorządów dróg, na które nigdy wcześniej nie było aż takich pieniędzy, zaczynają się dobre lata. Już w przyszłym roku pieniędzy na modernizację i budowy ma być więcej o ok. 1,5 – 2 mld zł. Zaczną bowiem spływać dotacje unijne za już wykonane inwestycje. – To znacznie więcej niż w poprzednich latach, ale wciąż mało – uważa Adrian Furgalski, dyrektor ZGD TOR. Potwierdza to Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa. – Około 70 proc. dróg wojewódzkich kwalifikuje się do natychmiastowego remontu, a na to marszałkowie potrzebują ok. 10 mld zł rocznie, i to aż do 2020 roku – szacuje.
– Wymiana nawierzchni drogi kosztuje ok. 300 – 330 tys. zł za kilometr. Co roku robimy to na ok. 100 km dróg, chcemy od przyszłego roku zwiększyć tę liczbę dwukrotnie – mówi Mieczysław Struk, wicemarszałek województwa pomorskiego.
– Przebudowanie 1 km drogi w terenie zabudowanym kosztuje ok. 7 mln zł, w terenie niezabudowanym – 2 mln zł – wylicza Marta Milewska, rzecznik marszałka mazowieckiego.
Więcej pieniędzy na drogi w budżetach województw dzięki dotacjom unijnym będzie aż do 2013 roku. Samorządy ze wschodu Polski mogą dodatkowo korzystać z programu operacyjnego „Rozwój Polski Wschodniej” – stamtąd mogą płynąć dodatkowe setki milionów złotych. Niektóre województwa odważniej też sięgają po pożyczki z Europejskiego Banku Inwestycyjnego.
– W tym roku mamy do dyspozycji około dwa razy więcej pieniędzy niż w ubiegłym. Obawiam się, że tak dużych pieniędzy na drogi już po 2013 roku mieć nie będziemy – mówi Władysław Husejko, marszałek zachodniopomorski. Jak deklarują zgodnie marszałkowie, w tym roku i w przyszłym chcą zacząć większość inwestycji współfinansowanych przez Brukselę w ramach regionalnych programów operacyjnych.
– Dopiero teraz podpisujemy umowę z firmami, mimo że wykonawców wybraliśmy już w zeszłym roku. Wstrzymała nas konieczność uzupełnienia dokumentacji w związku z nowelizacją prawa ochrony środowiska – mówi Mieczysław Struk.
Przetargi ogłaszane przez marszałków są szansą dla mniejszych, lokalnych firm budowlanych. – Kondycja tej branży zależy jednak od regionu, małe firmy są ściśle związane z jednym terenem — dodaje Wojciech Malusi.
Zarządy województw, ustalając listę inwestycji, typują do remontu i modernizacji te drogi, które włączają się w trasy ekspresowe i autostrady czy prowadzą do miejscowości turystycznych oraz rejonów ważnych z gospodarczego punktu widzenia.
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki
[mail=a.stefanska@rp.pl]a.stefanska@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA