fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Droższy tani rząd

Jak wynika z odpowiedzi resortów na interpelacje, zatrudnienie wzrosło najbardziej w ministerstwie kierowanym przez Barbarę Kudrycką. Na zdjęciu z Radosławem Sikorskim i Katarzyną Hall (z prawej)
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Izabela Kacprzak
Wnioski są niepokojące – mówi wicemarszałek Sejmu Krzysztof Putra (PiS) o zatrudnieniu i pensjach, które ujawniły mu resorty gabinetu Tuska
Cała Polska obserwowała pod koniec roku, jak rząd Donalda Tuska szuka oszczędności w ministerstwach. Np. premier o 20 osób zmniejszył liczbę doradców politycznych.
– Chciałem sprawdzić, czy deklarowane uszczuplanie administracji, jakie ogłosił w exposé premier, ma pokrycie w faktach. Już widać, że zamiast mniej jest więcej, a oszczędności nie idą w parze z redukcją zatrudnienia urzędników – mówi Krzysztof Putra. Skąd to wie? W interpelacjach do wszystkich resortów i Kancelarii Premiera prosił je o dane o zatrudnieniu i pensjach. Odpowiedzi otrzymał od KPRM i dziewięciu ministerstw.
Okazało się, że urzędników administracji rządowej było pod koniec 2008 r. więcej niż w końcówce 2007. Lepiej też zarabiają. W Kancelarii Premiera płace wzrosły średnio o 1000 zł, o 900 zł w MSWiA (w tym czasie w podległej mu policji tylko o 400 zł, a w Straży Granicznej i BOR – 300 zł).
– Wzrost płac musi się wiązać z efektywnością pracy. Ale w budżetówce podwyżki są efektem albo strajków i nacisków, albo przepychanek – ubolewa Jeremi Mordasewicz z KPP Lewiatan.
KPRM tłumaczy, że wzrost płac wynika z: podwyższonej kwoty bazowej dla pracowników budżetówki, obowiązkowych od ubiegłego roku dodatków funkcyjnych dla urzędników KPRM i specjalnych (z rezerw celowych) dla pracowników korpusu służby cywilnej) oraz z przeprowadzonego procesu wartościowania stanowisk pracy.
Z odpowiedzi przesłanych na interpelacje Putry wynika, że większość ministrów od razu założyła, że nie będzie redukowała etatów z powodów zaplanowanych oszczędności. Tak jest m.in. w resortach środowiska i sprawiedliwości.
Likwidację etatów i obniżkę wynagrodzeń o 10 proc. Ministerstwo Edukacji zarządziło nie u siebie, tylko w trzech jednostkach podległych. Zwolniono m.in. sześć osób z Biura Uznawalności Wykształcenia i Wymiany, ale w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju, które też podlega MEN, wzrost liczby pracowników sięgnął prawie 100 proc.
Podobnie zachował się minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, który zapowiedział cięcie 222 etatów w Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej i 1760 w Poczcie Polskiej, ale resortu nie odchudził. Grabarczyk oszczędza za to na dotacjach z Krajowego Funduszu Mieszkaniowego, remontach, podróżach służbowych i programach badawczych.
Nie lepiej jest z gabinetami politycznymi. Ministrowie finansów i sprawiedliwości pod koniec 2007 r. zatrudniali po jednej osobie, dziś odpowiednio sześć i cztery. Minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kurdycka w 2007 r. nie miała gabinetu, teraz pracuje dla niej 5 osób. Wioletta Paprocka, rzeczniczka ministra Grzegorza Schetyny, jego 11-osobowy gabinet tłumaczy obowiązkami wynikającymi ze specyfiki MSWiA.
– Kierownictwo resortów nie panuje nad sytuacją – twierdzi Grażyna Gęsicka (PiS), minister rozwoju regionalnego w rządzie Kaczyńskiego i Marcinkiewicza. – W wielu dziedzinach widać, że rząd ma olbrzymie problemy z zarządzaniem menedżerskim, więc tworzy nowe etaty.
[ramka][b]Dane[/b]
[srodtytul]Zatrudnienie w resortach[/srodtytul]
(na koniec 2007 r. i na koniec 2008 r.; wzrost w proc.)
• Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego: 381 osób - 459 osób – 20 proc.;
• Ministerstwo Skarbu Państwa: 666 osób - 735 osób – 10 proc.;
• Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji: 999 osób - 1079 osób – 8 proc.;
• Ministerstwo Sprawiedliwości: 897 osób - 964 osób – 7 proc.;
• Ministerstwo Środowiska: 467 osób - 502 osób – 7 proc.;
• Ministerstwo Infrastruktury: 920 osób - 962 osób – 5 proc.;
• Ministerstwo Finansów: 2166 osób - 2223 osób – 3 proc.;
• Ministerstwo Obrony Narodowej: 668 osób - 685 osób – 3 proc.;
• Ministerstwo Edukacji Narodowej: 299 osób - 303 osoby - 1 proc.;
• KPRM: 548 osób - 535 osób – minus 2 proc.;
[srodtytul]Wzrost płac[/srodtytul]
(średnie wynagrodzenie w resorcie na koniec 2007 r. i na koniec 2008 r.)
• Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego: z 4,4 do 5,3 tys. zł
• Ministerstwo Skarbu Państwa: z 4,3 tys. zł do 4,450 zł – 3 proc.
• Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji: z 5,5 do 6,4 tys. zł
• Ministerstwo Sprawiedliwości: z 5,5 tys. zł do 6,09 tys. zł
• Ministerstwo Środowiska: z 5,2 tys. zł do 6 tys. zł
• Ministerstwo Infrastruktury: z 5,6 tys. zł do 5,8 tys. zł
• Ministerstwo Finansów: z 6,8 tys. zł do 7,3 tys. zł
• Ministerstwo Obrony Narodowej: z 3,3 tys. zł do 4,5 tys. zł
• Ministerstwo Edukacji Narodowej: z 4,6 tys. zł do 5,8 tys. zł
• KPRM: z 5,5 tys. zł do 6,4 tys. zł
[srodtytul]Zatrudnienie w gabinetach politycznych[/srodtytul]
( na koniec 2008 r.)
• Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego: 5 osób (od kwietnia 2009 r.) (średnie wynagrodzenie 7,3 tys. zł)
• Ministerstwo Skarbu Państwa: 5 osób (średnie wynagrodzenie 5,9 tys. zł)
• Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji: 11 osób (średnie wynagrodzenie 5 tys. zł)
• Ministerstwo Sprawiedliwości: 4 osoby (średnie wynagrodzenie 4,5 tys. zł)
• Ministerstwo Środowiska: 7 osób (średnie wynagrodzenie 5,7 tys. zł)
• Ministerstwo Infrastruktury: 8 osób (średnie wynagrodzenie 7,5 tys. zł)
• Ministerstwo Finansów: 6 osób (średnie wynagrodzenie 6,5 tys. zł)
• Ministerstwo Obrony Narodowej: 5 osób (brak danych co do średniego wynagrodzenia w gabinecie)
• Ministerstwo Edukacji Narodowej: 8 osób (średnie wynagrodzenie 5,2 tys. zł)
• KPRM: 32 osoby (średnie wynagrodzenie 6,5 tys. zł)[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA