fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Marzą o spotkaniu z Carlą Bruni

Carla Bruni
AFP, Johanna Leguerre Johanna Leguerre
Hiszpańskie osobistości biją się o krzesła przy stole, przy którym kolację w towarzystwie pary królewskiej zjedzą prezydent Francji i jego żona. I nie chodzi o Nicolasa Sarkozy’ego
Jak pisał dziennik „ABC”, taka lawina próśb o zaproszenie na kolację zasypała Pałac Królewski tylko dwa razy: w 1987 r. z okazji wizyty księżnej Diany i dziesięć lat później przed przyjazdem Clintonów. Stół, przy którym zasiądą w poniedziałek goście Juana Carlosa i królowej Zofii, ma 35 metrów długości, ale pomieści tylko 144 osoby.
Udział w kolacji hiszpańskiego następcy tronu i księżnej Letycji rozumiał się sam przez się. Tak jak obecność premiera José Zapatero z małżonką. Król zaprosił też paru ministrów, deputowanych, malarzy, aktorów, toreadorów. Żony VIP-ów, których poproszono, by przyszli sami, są wściekłe, bo nie zobaczą z bliska Carli Bruni.
To z jej powodu trzeba było powiększyć trybunę dla mediów. Telewizje umówiły się z ekspertami od mody, którzy mają komentować toalety pierwszej damy Francji i stroje Letycji. Media liczyły na oddzielne spotkanie dwóch pań.
Bruni wyraziła kiedyś współczucie dla księżnej, która po poślubieniu następcy tronu musiała rzucić pracę w telewizji, podczas gdy ona wciąż śpiewa. Niewykluczone, że premierowa Sonsoles Espinosa przyjmie panią Bruni obiadem. Będą mogły porozmawiać o śpiewie (żona Zapatero występowała w chórach i uczyła muzyki) i – dodaje „ABC” – o inteligencji swych mężów. Nad wizytą pary prezydenckiej w Madrycie zawisły czarne chmury, gdy dziennik „Liberation” przytoczył uwagę Sarkozy’ego, że „Zapatero może nie jest inteligentny”, ale „dwukrotnie wygrał wybory”. Hiszpan zapewnia jednak, że odebrał to jako komplement.
Bruni fascynuje nie tylko Hiszpanów. Podczas wizyty francuskiej pary w Londynie w marcu 2008 r. brytyjska prasa porównywała ją do Grace Kelly, Jackie Kennedy i księżnej Diany. Brytyjczycy byli zgodni, że perfekcyjnie wypełniła wymogi etykiety podczas spotkania z Elżbietą II. Chwalili ją za skromność i elegancję. Tym większe było ich rozczarowanie, gdy nie przyjechała na szczyt G20 na początku kwietnia. Media musiały się zadowolić pierwszą damą Ameryki. Równie przykro było Japończykom, gdy w maju 2008 r. nie przybyła na szczyt G8 w Tokio. – Jako obywatel Japonii jestem rozczarowany, że pani Bruni nas nie odwiedzi – mówił rzecznik rządu. Obywatele Europy mieli więcej szczęścia: podczas szczytu NATO 4 kwietnia w Strasburgu pokazywała się często. Zamiast pisać o obradach, gazety rozwodziły się nad tym, że ograniczyła się do podania ręki Barackowi Obamie, podczas gdy Sarkozy ucałował jego żonę w oba policzki.
Do fanów pierwszej damy Francji należy George W. Bush. – Doskonale rozumiem, dlaczego się z nią ożeniłeś. To naprawdę mądra, dobra kobieta – miał powiedzieć Sarkozy’emu. Podczas wizyty francuskiej pary w lutym w Rzymie premier Silvio Berlusconi szepnął Francuzowi: „To ja ci dałem twoją kobietę”. Za tę wypowiedź, aluzję do włoskiego pochodzenia Bruni, dostał od francuskich mediów „Oscara wulgarności”.
– Nie da się ukryć, Carla Bruni to atrakcyjniejsza połowa prezydenckiego tandemu – mówi „Rz” francuski politolog Bruno Cautres. – Dziewięciu na dziesięciu Francuzów uważa, że jest nowoczesna i elegancka. To nie znaczy, że podchodzą do niej bezkrytycznie. Mają parze za złe, że prowadzi styl życia gwiazd show-biznesu i lubi się wtrącać do polityki, jak podczas negocjacji w sprawie uwolnienia bułgarskich pielęgniarek w Libii. Nie cierpi jej szczególnie francuska lewica – dodaje.
[i]Oficjalna strona internetowa Carli Bruni [link=http://www.carlabruni.com]www.carlabruni.com[/link][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA