fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Kosztowne wypalanie

Fotorzepa, Pio Piotr Guzik, Joanna Guzik guu Joanna Guzik
Przeszło 663 hektary lasów spłonęły w ubiegłym roku w ponad 3,3 tys. pożarów. Straty z tego powodu wyniosły 3 mln zł
Wraz z wiosennym ociepleniem zaczął się sezon na nie mający racjonalnego uzasadnienia zwyczaj wypalania traw. Ogień z traw wypalanych na łąkach, poboczach kolejowych i nieużytkach bardzo często przenosi się na pobliskie lasy. W tym roku tylko do końca marca było 15 pożarów lasów. W ubiegłym leśnicy odnotowali w lasach aż 102 pożary spowodowane przerzutem z gruntów nieleśnych. Z tego powodu spłonęło 56 ha lasów.
Anna Malinowska, rzeczniczka Lasów Państwowych zauważa, że przeciętna strata spowodowana spaleniem hektara lasu to 10 tys. zł, a na odrodzenie spalonych obszarów trzeba czekać kilkadziesiąt lat. – Wypalanie pozostałości roślinnych stało się w naszym kraju niechlubną tradycją, choć wiadomo, że przynosi skutki odwrotne od zamierzonych - podkreśla Malinowska.
Wypalanie trawy nie tylko nie użyźnia ziemi i nie zwalcza chwastów, ale wręcz pogarsza jakość plonów o kilka procent i powoduje, że spalone, ale głębiej ukorzenione uporczywe chwasty jako pierwsze odrodzą się na zniszczonym obszarze. – W trakcie wypalania traw płomienie niszczą miejsca bytowania wielu zwierząt, m.in. kuropatw, bażantów, saren – dodaje Malinowska.
W większości regionalnych dyrekcji Lasów Państwowych panuje właśnie trzeci, najwyższy stopień zagrożenia pożarowego. – To oznacza, że ściółka ma mniej niż 10 proc. wilgotności. Jeśli uzmysłowimy sobie, że kartka ma ok. 12 proc., to widać jak łatwo o pożar w lesie. Ogień może wywołać nawet niedopałek rzucony przez okno z przejeżdżającego drogą samochodu – przestrzega Malinowska.
O tej porze roku tradycyjnie dochodzi do największej liczby pożarów. W 2007 r. w kwietniu, maju i czerwcu strażacy gasili aż 83 proc. wszystkich pożarów lasów. W ubiegłym roku na wspomniane trzy miesiące przypadło 68 proc. pożarów.
Świadomość zagrożenia zamiast rosnąć wydaje się z roku na rok słabnąć, bo liczba pożarów rośnie. W ubiegłym roku było ich o prawie 500 więcej niż rok wcześniej. Spłonęło ponad 110 ha więcej niż w 2007 r.
Analogicznie rosną koszty. W 2008 r. straty oceniono na 3 mln zł – o 1,2 mln więcej niż rok wcześniej. Najbardziej niepokojący zaś jest fakt, że od lat prawie połowa wszystkich pożarów spowodowanych jest podpaleniem. – Jednocześnie informacja o pożarze pochodzi najczęściej od osób postronnych. To oznacza, że potrafimy reagować na zagrożenie - podkreśla rzeczniczka lasów.
W ubiegłym roku Generalna Dyrekcja Lasów Państwowych za nieprzestrzeganie przepisów przeciwpożarowych skierowała do prokuratury 47 spraw. 22 sprawy trafiły do sądów. Ponad 1,5 tysiąca osób ukarano mandatami na kwotę 135 tys. zł.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA