fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Obrona według Palikota: wykończyć Kaczyńskich

Janusz Palikot
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Poseł PO znów się tłumaczy z kampanii wyborczej. Atakuje dziennikarzy, pozywa radnego i szykuje antyprezydencki happening
– Można w to wierzyć albo nie, ale tego nie pamiętam – tak Janusz Palikot odniósł się do ujawnionej przez TVN fotografii ze szkolenia dla działaczy Platformy w Kazimierzu Dolnym w 2005 roku.
Na zdjęciu z Palikotem znalazła się Agnieszka P., studentka, która wpłaciła wtedy na jego kampanię 12 tysięcy złotych (kulisy śledztwa w tej sprawie "Rzeczpospolita" ujawniła w marcu). Kiedy po wyborach samorządowych w 2006 roku władzę w Lublinie przejęła Platforma, studentka dostała posadę w urzędzie miasta. Jak wynika z jej CV, prowadziła biuro Fundacji Janusza Palikota.
Tymczasem poseł twierdził, że nie zna żadnego studenta, który przed czterema laty przekazał darowiznę na jego kampanię. – Codziennie fotografuję się z wieloma osobami i nie muszę ich wszystkich znać – tłumaczył.
Zapowiedział, że w najbliższym czasie zamierza się skupić na atakowaniu Jarosława i Lecha Kaczyńskich: – Wykończę Kaczyńskich ich własnymi metodami, czyli insynuacjami. Do końca maja nie będą mieli wolnego tygodnia.
Poseł zamierza skomentować zawartość teczki Jarosława Kaczyńskiego, a w muzeum socrealizmu w podlubelskiej Kozłówce razem z najlepszymi polskimi aktorami zorganizuje czytanie pracy doktorskiej prezydenta.
– Palikot wie, że najlepszą obroną jest atak – twierdzi działacz lubelskiej Platformy. – Zamiast pracować w Sejmie, urządza cyrk – komentuje poseł Prawa i Sprawiedliwości Tomasz Dudziński.
Palikot poinformował też, że skierował do sądu prywatny akt oskarżenia przeciwko Dariuszowi Piątkowi. Lubelski radny Platformy stał się bohaterem publikacji tygodnika "Gazeta Polska".
W ubiegłym tygodniu to pismo ujawniło nagrania z rozmowy, którą rok temu jego dziennikarz przeprowadził z Piątkiem na temat Palikota. Słychać na nich, jak radny oskarża posła m.in. o nielegalne finansowanie własnej kampanii w 2005 roku oraz kampanii Adama Wasilewskiego, obecnego prezydenta Lublina.
Według Piątka Palikot miał wpływy w organach ścigania, a parasol ochronny mieli nad nim roztoczyć były minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski oraz obecny wiceszef tego resortu Jacek Czaja.
Radny zasugerował również, że były nieprawidłowości przy prywatyzacji lubelskiego Polmosu, na którego czele stał Palikot.
– To pomówienia, które narażają mnie na utratę zaufania potrzebnego do pełnienia mandatu posła – twierdzi Palikot.
Zwrócił się do "Gazety Polskiej" o zamieszczenie sprostowania i wpłacenie 500 tysięcy złotych na hospicjum. W odpowiedzi redaktor naczelny Tomasz Sakiewicz wezwał Palikota do poddania się badaniom psychiatrycznym. "Pana wypowiedzi na temat finansowania własnej kampanii wyborczej (...) świadczą o stałym pogarszaniu się stanu Pana zdrowia" – napisał.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA