fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Platforma twierdzi, że ustawa jest dobra, dlatego ją poprawi

Senat stara się usunąć błędy z ustawy tnącej dotacje dla partii. Ale i tak część przepisów może się okazać martwa
Uchwalona naprędce ustawa obcinająca partiom państwowe subwencje jest sprzeczna z konstytucją – napisała w piątek „Rz”. Taka jest opinia senackich prawników. Ich zdaniem ustawa, która czeka właśnie na głosowanie w Senacie, narusza kilka zasad konstytucyjnych, m.in. dotyczącą praw nabytych oraz regułę, że prawo nie działa wstecz.
Zmiany, które mają wejść w życie w połowie roku, sprawią bowiem, że partie musiałyby oddać część pierwszej raty subwencji na ten rok.
– Wiemy, że ustawa jest niedoskonała – przyznał Waldy Dzikowski, wiceszef Klubu PO.
– Zarzuty były formułowane przez legislatorów Senatu oraz innych prawników. Zastrzeżenia dotyczą nie tylko łamania praw nabytych, ale też niedopełnienia konsultacji z partiami – mówi „Rz” Piotr Wach, senator PO. Także senator Krzysztof Piesiewicz dostrzega problem. – Aby nie było zarzutu działania prawa wstecz ani naruszenia praw nabytych, zgłosiliśmy poprawki – zaznacza.
Mimo to niektórzy politycy PO nie chcą przyznać, że w ustawie są błędy. „Rz” zaatakował wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski. W jego opinii zastrzeżeń do nowelizacji nie mają prawnicy, a jedynie „Rz”, którą nazwał „partyjnym PiS-owskim biuletynem”. Według marszałka Bronisława Komorowskiego prawnik Senatu, którego opinie cytowaliśmy, mówi „głosem PiS”.
Mimo to senatorowie PO już w piątek na posiedzeniu Senackiej Komisji Praworządności zgłosili do projektu poprawki. Chcą, aby obniżenie subwencji nie dotyczyło pierwszej raty, wtedy partie nie będą musiały oddawać pieniędzy, które wzięły na starych zasadach.
Czy uchroni to ustawę przed zarzutami? – One pozostaną i podczas głosowania będą podnoszone – przewiduje Wach. – Ale może kryzys okaże się wystarczającym uzasadnieniem, by przepisy uchwalić.
W przepisach są jednak błędy, którymi nie zajęli się senatorowie. Szumnie zapowiadany zakaz reklamowania partii za pieniądze z subwencji może okazać się martwym prawem. Nawet jeśli partia go złamie i przyzna się w sprawozdaniu finansowym, nie straci prawa do subwencji, a PKW nie odrzuci jej sprawozdania. Dlaczego? Bo ustawa nie przewiduje za to sankcji.
Na temat tych przepisów wypowiedziała się też opozycja. PiS ogłosił, że przygotowuje czerwoną księgę bubli, do której chce wpisać ustawę ograniczającą subwencje.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA