fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Minister Kudrycka ułatwia karierę doktorom

O otrzymaniu habilitacji decydować będą punkty za dorobek badawczy albo artystyczny
Habilitacja zostaje, ale zupełnie zmieni się procedura jej nadawania – ustalono w Ministerstwie Nauki. Minister Barbara Kudrycka upubliczni dziś założenia modelu kariery akademickiej, które zostaną zapisane w nowelizowanym prawie o szkolnictwie wyższym.
Jak dowiedziała się „Rz”, o rozpoczęciu ubiegania się o stopień doktora habilitowanego zdecyduje liczba punktów za osiągnięcia naukowe, badawcze bądź artystyczne. Punkty zbierać się będzie po doktoracie. Ich liczbę potrzebną do otworzenia przewodu habilitacyjnego ustali minister.
O nadaniu stopnia będzie decydowała specjalna komisja. Ma ona brać pod uwagę wyłącznie dorobek kandydata.
Minister chce znieść konieczność przystępowania do kolokwium habilitacyjnego, czyli rodzaju egzaminu, na którym kandydat był przepytywany przez innych naukowców. Zniesiony będzie też wykład habilitacyjny oraz konieczność przedstawienia rozprawy.
Te rozwiązania przyśpieszą habilitację i ograniczą rolę rad wydziałów uczelni w nadawaniu tego stopnia naukowego. Mają też wyeliminować przypadki niejasnych odmów otwarcia przewodu habilitacyjnego, co zdarza się na uczelniach. „Rz” opisywała problemy z habilitacją politologa dr. Marka Migalskiego, któremu rada wydziału UJ odmówiła wszczęcia procedury bez podania przyczyny.
Zmiany w karierze naukowej minister Kudrycka zapowiedziała już w kwietniu 2008 r. Wówczas mówiła o zniesieniu habilitacji. Ostro zaprotestowało środowisko akademickie. Profesorowie argumentowali, że doprowadzi to do pogorszenia jakości nauki.
– Habilitacja jest sprawdzianem samodzielności pracownika naukowego – mówi „Rz” prof. Andrzej Michał Oleś z UJ, inicjator listu otwartego z maja 2008 r. do premiera w sprawie reformy na uczelniach. – Osoba, która ma kształcić doktorów, powinna się wykazać znacznym wkładem w daną dziedzinę nauki. Habilitacja istnieje też w innych krajach, np. w Austrii, Szwajcarii czy w Niemczech, a we Francji wprowadzono ją stosunkowo niedawno.
Szykowane zmiany ułatwią życie doktorom, ale niosą utrudnienia dla doktorantów. Minister chce zaostrzyć kryteria przyjmowania ich na bezpłatne studia. Uczelnie mają organizować konkursy, które wyłonią najlepszych. Doktorant będzie też musiał udokumentować znajomość języka obcego, a chcąc otworzyć przewód doktorski, będzie musiał mieć przynajmniej jedną publikację w recenzowanym czasopiśmie naukowym o zasięgu co najmniej krajowym.
Resort chce też wprowadzić standardy kształcenia na studiach doktoranckich, czyli tak jak dla studiów magisterskich określić ich przebieg. Zapowiada dofinansowanie studiów doktoranckich na najlepszych wydziałach w kraju.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA