fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

TP bagatelizuje antymonopolową kontrolę

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Nalot urzędników UE na siedzibę spółki nie jest dla operatora problemem. Komisja Europejska podejrzewa TP o antykonkurencyjne praktyki na rynku Internetu
– W tym roku różne urzędy przeprowadziły już ponad 80 kontroli w naszej firmie. Zabezpieczanie danych i dokumentów to rutynowe działanie podczas takich działań – powiedział dzisiaj podczas konferencji prasowej dyr. Maciej Rogalski z Telekomunikacji Polskiej w odpowiedzi na wczorajszy tekst „Rzeczpospolitej”.
Pisaliśmy w nim o kontroli przeprowadzonej w biurach TP przez urzędników europejskiego urzędu antymonopolowego oraz polskiego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta. TP twierdziła wczoraj, że w nalocie na biuro nie brała udziału prokuratura ani pracownicy Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
Jeszcze dzień wcześniej, w trakcie zbierania materiałów do tekstu, Telekomunikacja nie chciała udzielić nam żadnych wyjaśnień ani zająć stanowiska w sprawie kontroli.
Cytowana przez agencję PAP prezes Anna Streżyńska mówiła, że UKE nie ma żadnych oficjalnych informacji na temat postępowania. Urzędy antymonopolowe prowadzą postępowanie wyjaśniające w sprawie, czy Telekomunikacja Polska nie dyskryminuje konkurentów, jeżeli chodzi o warunki dostępu do własnej sieci. Konkurenci podnoszą, że PTK Centertel, operator sieci Orange i spółka zależna TP, sprzedaje Internet podejrzanie tanio. Od początku roku Orange bardzo skutecznie konkuruje z nimi na internetowym rynku, oferując bardzo niskie ceny usług. Orange korzysta z sieci TP, podobnie jak Netia czy PTC. Urzędy antymonopolowe rozpoczęły działanie na wniosek właśnie tych dwóch operatorów.
– Złożyliśmy taki wniosek i nadal podtrzymujemy nasze argumenty. Wobec cen usług pod marką Orange nie możemy sobie wyobrazić, w jaki sposób można pokryć koszty ich świadczenia. Wiemy, że PTK Centertel, operator Orange, rozlicza z TP podstawowe opłaty na takich samych zasadach jak my, ale poprosiliśmy UOKiK o sprawdzenie, czy nie korzysta z lepszych warunków na innych polach międzyoperatorskiej współpracy. Poza tym chcielibyśmy wiedzieć, czy nie jest to przykładem wspólnej polityki cen wewnątrz grupy TP, w ramach której tanie usługi pod marką Orange subsydiuje sporo droższa Neostrada – mówi Mirosław Godlewski, prezes zarządu Netii.
Unijne dochodzenie w sprawie TP może potrwać nawet dwa lata. Komisja Europejska rozpoczęła analizę materiałów zgromadzonych w czasie niezapowiedzianej inspekcji w biurach TP SA.
– Jeśli znajdzie dowody bezprawnego działania polskiego operatora, to kolejnym etapem będzie przesłanie TP SA tzw. postanowienia o zarzutach. Wtedy TP SA będzie się mogła do nich odnieść i poprosić o przesłuchanie. Mogą w nim wziąć udział wszystkie zainteresowane strony – wyjaśnia „Rzeczpospolitej” Jonathan Todd, rzecznik unijnej komisarz ds. konkurencji. Od momentu dokonania kontroli do sformułowania postanowienia o zastrzeżeniach mija zwykle rok.
Po obronie przedstawionej przez oskarżoną spółkę KE wyda decyzję. Jeśli uzna, że TP jest winna naruszenia unijnego prawa, to może zażądać zaprzestania nielegalnych praktyk, ale także zapłacenia kary sięgającej 10 proc. wartości obrotów spółki. Przed ostatecznym rozstrzygnięciem Komisja ma prawo zażądać czasowej zmiany podejrzanych praktyk.
[ramka]Do operatora narodowego należy ok. 40 proc. rynku. Od 2007 r. ostro rywalizuje z nim Netia, Tele2 czy Era. Odpowiedzią grupy TP są tanie usługi pod marką Orange. [/ramka]
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora
[link=mailto://l.dec@rp.pl]l.dec@rp.pl[/link][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA