fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

"Afterfall" pogromcą "Wiedźmina"

"Afterfall" będzie się rozgrywał w zrujnowanej wojną atomową Warszawie
Nicolas Games
Nicolas Games rusza z produkcją nowej gry. Chce powtórzyć sukces "Wiedźmina". To kolejny duży projekt tej branży rodem z Europy Środkowo-Wschodniej
Słynny "Wiedźmin" sprzedał się już w ponad 600 tys. egzemplarzy na całym świecie. Producent gry CD Projekt wydał na jej produkcję prawie 20 mln zł. To więcej, niż kosztował zrealizowany w 2001 r. film pod tym samym tytułem.
Notowana od kwietnia na NewConnect firma Nicolas Games zapowiada że planowana przez nią gra "Afterfall" zdobędzie na całym świecie około miliona nabywców. – Projekt zostanie sfinansowany ze środków własnych firmy, nie trzeba będzie zaciągać kredytu – zapewnia Marek Gałęzia, reprezentujący powstałą w 2004 r. Nicolas Games SA.
Firma jest dystrybutorem gier komputerowych innych producentów. Dla światowych gigantów tej branży przygotowuje też polskie wersje językowe zagranicznych tytułów. W lipcu Nicolas Games wykupiła też prawa do wizerunku Misia Uszatka, który ma się pojawić w multimediach.
Właścicielem największego (29 proc.) pakietu akcji Nicolas Games jest firma GoAdvisers. Jej szef Adam Guz to jeden z najbardziej znanych w Polsce tzw. aniołów biznesu, czyli inwestorów wspomagających nowe, obiecujące przedsięwzięcia, zazwyczaj związane z branżą technologiczną i internetową. Gra "Afterfall" ma się ukazać na rynku w 2010 r. Jej twórcy liczą, że poziom miliona sprzedanych egzemplarzy zostanie osiągnięty po 1,5 roku od premiery. Sukces tytułu ma zapewnić jego umiejscowienie w realiach geograficznych Europy Środkowo-Wschodniej. "Afterfall" będzie się rozgrywał między innymi w zrujnowanej wojną atomową Warszawie. Podobne rozwiązania walnie przyczyniły się do sukcesu stworzonej przez czeską firmę Bohemia Interactive Studio gry "Operation Flash-point". Jej bohaterowie mówili po angielsku z silnym wschodnioeuropejskim akcentem, a na ulicach miast można było napotkać swojskie samochody Skoda.
Według zapowiedzi Nicolas Games "Afterfall" ma przynieść firmie co najmniej kilka milionów złotych zysku. Tytuł ma pozostawić w tyle nie tylko "Wiedźmina", ale także inne polskie produkcje, które odniosły sukces na rynku gier: "Painkiller" i "Earth 2150". Jakie będą atuty "Afterfall" prócz znajomej sylwetki warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki wśród morza ruin? – Na obecnym etapie nie chcemy ujawniać szczegółów związanych z produkcją. Szykujemy bowiem kilka zmian, które mogą wpłynąć nie tylko na ten gatunek gier, ale na gry w ogóle – zapowiada Andrzej Kolsoka, kierujący projektem "Afterfall".
Ta tajemnicza deklaracja może ukrywać sposób, w jaki Nicolas Games chce sfinansować produkcję gry. Według rozmówców "Rz" zbliżonych do Nicolas Games przygotowywany tytuł będzie musiał wykorzystać reklamy. – Jeśli myślą poważnie o tym projekcie, budżet produkcji z pewnością przekroczy barierę 20 mln zł. W tej sytuacji firma nie będzie mogła pozwolić sobie na lekceważenie potencjalnych przychodów z reklam generowanych w grze – mówi rozmówca "Rz".
Potencjał reklamowy gier jest ogromny. Według szacunków firmy badawczej Yankee Group, globalny rynek reklam w grach wideo będzie wart w 2011 r. prawie miliard dolarów. Należąca do Microsoftu firma Massive szacuje wartość branży na 1,8 mld dol. i to już w 2010 r. Reklamy już teraz są codziennością w grach sportowych (np. seria FIFA od Electronic Arts) oraz w większości gier, których bohaterowie poruszają się po generowanych komputerowo miastach. Na wirtualnych billboardach widnieją reklamy prawdziwych produktów. Np. tylko w jednym tytule, i to wydanym przez firmę Ubisoft w 2005 r., ("Splinter Cell: Chaos Theory") można napotkać reklamy gum Airwaves, dezodorantów Axe i telefonów Nokia.
– Reklamy w tradycyjnych mediach, może z wyjątkiem Internetu, osiągnęły granice skuteczności. Reklamodawcy szukają alternatywy. Dzięki szerokiej tematyce gry są wspaniałym medium reklamowym – mówi Marcin Marzecki z CD Projekt.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA