fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Kenzo znów wchodzi do Polski

kenzo.com
Piotr Mazurkiewicz
Krajowy rynek wyrobów luksusowych ściąga wielkie marki. Oprócz sklepu japońskiego projektanta wkrótce pojawią się butiki DKNY i Mariella Burani
Marki DKNY i Kenzo wprowadzi spółka Paradise Group, która ma już za sobą udane debiuty na polskim rynku Ermenegildo Zegny, Burberry czy Max&Co. z grupy Max Mara. Zarówno Kenzo, jak i DKNY to marki należące do koncernu LVMH, światowego lidera na rynku towarów luksusowych. – DKNY ma jasno sprecyzowane plany – w pięć lat chce mieć w Polsce ok. dziesięciu sklepów. W butikach będzie niewielka przewaga odzieży damskiej, ale także dodatki czy perfumy – mówi Mariusz Kaczmarczyk, dyrektor zarządzający Paradise Group. Sklep DKNY ruszy na początku przyszłego roku.
W przypadku Kenzo to już drugie podejście do polskiego rynku – marka miała już w Polsce swój salon, jednak został zamknięty. – Zawiniła lokalizacja, ale z marki absolutnie nie zrezygnowaliśmy. Gdy tylko udało się znaleźć odpowiedni lokal, decyzja była oczywista – dodaje Mariusz Kaczmarczyk.
Ale to nie koniec nowości czekających na klientów – w październiku ruszy pierwszy butik znanej włoskiej marki Mariella Burani. Za tym projektem stoi Powierza Family Company, która z kolei sprzedaje u nas już odzież Max Mary, Marella, Pennyblack. Grupa Mariella Burani w ub.r. zanotowała 700 mln euro przychodów przy wzroście o 11,4 proc. oraz 51 mln euro zysku netto.
Polski rynek towarów luksusowych najwidoczniej złapał wiatr w żagle – kilka lat temu marki z najwyższej półki oceniały, że jeszcze nie jesteśmy gotowi na zakupy w luksusowych butikach i zgodnie odmawiały wchodzenia do naszego kraju. To się jednak zmienia – według szacunków rynkowych Polacy rocznie na odzież z najwyższej półki wydają już 700 mln zł. W ubiegłym roku analitycy z Merill Lynch ocenili, że rynek towarów luksusowych rośnie najszybciej w historii, a najwyższy wzrost można zaobserwować w Europie Wschodniej i Azji.
Zmiana postawy wynika też z faktu, że coraz mniej ekskluzywnych marek prowadzonych jest przez samych założycieli lub ich rodziny. Ich rolę przejęły światowe koncerny, a dla nich liczy się po prostu robienie interesów. W ciągu ostatnich miesięcy właściciela zmienił dom mody Valentino, a do sprzedaży szykuje się też marka Cavalli.
Już w ub.r. analitycy z Merrill Lynch prognozowali, że ponad 30 ciągle niezależnych luksusowych marek może zostać przejęte. Wymieniono Armaniego, Pradę, Versace, Dolce & Gabbana czy Ermenegildo Zegna. Na liście kupujących poza grupami LVMH, PPR i Richemont są fundusze private equity.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA