fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Nie ma zgody w sprawie cyfryzacji telewizji naziemnej

Magdalena Lemańska
Prywatni nadawcy mają alternatywny projekt. Być może UKE będzie wprowadzać swój plan wbrew TVN i Polsatowi
Zgodnie z zapowiedziami Urzędu Komunikacji Elektronicznej już za pięć dni rozmowy z największymi nadawcami telewizyjnymi powinny się zakończyć przyjęciem wspólnego planu cyfryzacji nadawania telewizji naziemnej, który w lipcu mógłby być tematem debaty plenarnej. – To chyba nie jest możliwe – przyznaje Marcin Bochenek z zarządu TVP po wczorajszym spotkaniu z szefem KRRiT oraz przedstawicielami Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji, a także resortu infrastruktury.
Polsat i TVN zaprezentowały bowiem własny, różniący się od wizji UKE, plan cyfryzacji, który nie odpowiada TVP. Zakłada on, że do 2012 r. pasywnymi operatorami dwóch pierwszych multipleksów byłyby Polsat i TVN, które po 2012 r. zostałyby ich operatorami aktywnymi (mogłyby samodzielnie kształtować ich zawartość). Trzecim zarządzałaby aktywnie TVP, a dopiero operator czwartego i kolejnych byliby wybierani w konkursie. UKE chce natomiast docelowo oddać prywatnym nadawcom tylko pierwszy multipleks, wybrać w konkursie operatora drugiego i czwartego, a piąty i szósty podzielić między telewizję mobilną i naziemną. Tu trzeci także byłby dla TVP.
Wciąż nie ma też zgody co do tego, kto miałby sfinansować najbiedniejszym Polakom dekodery konieczne do odbierania cyfrowej telewizji naziemnej. UKE chce wyłączyć nadawanie analogowe w odgórnie ustalonym terminie (2012 rok), a potem badać nasycenie rynku dekoderami. Tymczasem według nadawców bez nasycenia rynku dekoderami nie można odłączyć nadawania analogowego.
A koszty są wysokie. – Uruchomienie dwóch pierwszych multipleksów to 350 – 400 mln zł – mówi Tomasz Berezowski z zarządu TVN. 250 mln zł wyłożą ich operatorzy, resztę – operator całej infrastruktury (prawdopodobnie TP Emitel). Aż 2 mld zł mogą być potrzebne na dofinansowanie dekoderów.
Prezes UKE wielokrotnie podkreślała jednak, że brak konsensusu nie powstrzyma jej przed kontynuowaniem prac nad cyfryzacją. A dyskusja na ten temat, zamiast zmierzać ku końcowi, zatacza coraz szersze kręgi. Wczoraj Instytut Globalizacji poinformował, że zwrócił się o zbadanie procesu cyfryzacji do Brukseli. „Niepokoją nas zapowiedzi zamknięcia rynku na konkurencję do 2012 r. oraz sygnały świadczące o tym, że największe stacje telewizyjne w porozumieniu działają na szkodę konsumentów” – uzasadnia IG.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA