fbTrack

Historia

To była zbrodnicza formacja

Rzeczpospolita
RZ: Czym była brygada Dirlewangera?
Dieter Pohl: Brygada Dirlewangera była specjalnym oddziałem Waffen SS, która została uformowana w 1940 roku do zwalczania ruchu oporu. Pomysł powołania tej formacji przypisywał sobie zwierzchnik SS Heinrich Himmler. Gdzie walczyli?
Przez dłuższy czas istnienia brygady ciężko mówić o walce. Zostali skierowani do zwalczania ruchu oporu, ale nie była to walka w wojskowym rozumieniu tego słowa. Zajmowali się przede wszystkim eksterminacją w Polsce i na Białorusi. Byli też wartownikami w obozie pracy przymusowej dla Żydów na Lubelszczyźnie, gdzie bardzo wielu z nich zamordowali. W 1941 roku zostali wysłani na Białoruś. Mieli zajmować się zwalczaniem partyzantki, ale przede wszystkim mordowali ludność cywilną. Potem się to trochę zmieniło, kiedy w 1943 riku ruch partyzancki stał się silniejszy. Brygada zaczęła ponosić coraz większe straty. Apogeum strat przypadło na powstanie warszawskie, kiedy jednostka straciła większość żołnierzy. Tuż przed upadkiem III Rzeszy podniesiono jej rangę do statusu dywizji. Czy zostali ukarani za zbrodnie wojenne? O ile mi wiadomo, nie zapadł żaden wyrok skazujący. Dirlewanger został zabity tuż po wojnie. Jednak sądy niemieckie w tych sprawach nie wydały żadnego wyroku. Pewnego rodzaju karą był pobyt w sowieckich obozach, z których większość dirlewangerowców nie wróciła. Czy wszyscy członkowie brygady to zbrodniarze? Początkowo brygada składała się z kłusowników, co mogło jej nadawać pewien romantyczny sznyt. Szybko się to zmieniło. W jej szeregi zaczęto kierować kryminalistów, ale też przedstawicieli innych nacji: Ukraińców, Rosjan czy Azerów. Tuż przed powstaniem została zasilona skazańcami z obozu dla żołnierzy Waffen SS i policji nieopodal Gdańska. Składała się więc głównie z kryminalistów, choć mogły być wyjątki. Jednak nie ma wątpliwości, że ze względu na działalność można określić brygadę jako formację zbrodniczą. Dlaczego nie zostali ukarani po wojnie? Zdecydowało to, że brygada długo nie wzbudzała zainteresowania organów ścigania, bo oficjalnie zajmowała się zwalczaniem partyzantki. Po wojnie szukano głównie zbrodniarzy, którzy dopuszczali się ludobójstwa na Żydach czy Cyganach. W rezultacie inne ofiary zbrodni pozostały trochę zapomniane. To zaś sprawiło, że ci zbrodniarze uniknęli odpowiedzialności. Niestety, w powszechnej świadomości historycznej powstanie warszawskie wciąż pozostaje w cieniu powstania w getcie. Czy żyjący jeszcze członkowie SS powinni zostać ukarani? Zwłaszcza sprawcy rzezi Woli? W tej chwili jest prowadzone postępowanie w sprawie zbrodni wojennych we Włoszech. Jest oczywiste, że członkowie tak zbrodniczej formacji powinni stanąć przed sądem, zwłaszcza że na sumieniu mają nie tylko rzeź Woli, ale też inne straszne zbrodnie. Niestety, na osądzenie większości z nich jest za późno. Już nie żyją.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL