fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Clinton uznaje wygraną Obamy

Hillary Clinton wykorzystała w swojej kampanii różne strategie. Żadna z nich nie okazała się jednak skuteczna
AFP
Hillary Clinton uznała się za pokonaną. W sobotę oficjalnie ogłosi swe poparcie dla Baracka Obamy. Zwycięstwo czarnego senatora wywołało entuzjazm wśród Afroamerykanów
„Przez całą kampanię powtarzałam, że zdecydowanie poprę senatora Obamę, jeśli zostanie nominowany i zamierzam dotrzymać słowa” – napisała Clinton w środę wieczorem w e-mailu do wszystkich zarejestrowanych na jej stronie internetowej.
Była pierwsza dama zapowiada, że w sobotę podczas pożegnalnego spotkania z pracownikami swoich sztabów, ochotnikami i wyborcami w Waszyngtonie pogratuluje rywalowi wygranej i obieca mu pomoc niezbędną do pokonania Johna McCaina w listopadowych wyborach prezydenckich. Jeszcze we wtorek wieczorem senator Clinton nie uznawała wygranej Obamy, mówiąc, że musi się zastanowić, co robić dalej.
Wielu ludzi z kręgu Clinton stara się przekonać zwycięzcę prawyborów, by zaproponował jej kandydowanie na wiceprezydenta u swego boku. W wywiadzie dla telewizji NBC News Obama stwierdził jedynie, że chętnie przyjmie wszelką pomoc ze strony Billa Clintona i że nie zamierza się spieszyć z wyborem kandydata na wiceprezydenta.
Obama przyjmie oficjalnie nominację swej partii 28 sierpnia, dokładnie w 45. rocznicę legendarnego przemówienia Martina Luthera Kinga, w którym mówił o swym największym marzeniu: że kiedyś przyjdzie dzień, w którym biali i czarni będą mogli żyć obok siebie w całkowitej harmonii i równości. Wielu czarnych Amerykanów jeszcze wczoraj nie mogło otrząsnąć się z radosnego szoku.
– Do końca nie wierzyłam, że mu się uda. To była dla mnie niesamowita chwila. Płakałam przez godzinę – mówi nam Caroline Racker, czarna nauczycielka z Wirginii, stanu, w którym jeszcze 40 lat temu obowiązywał zakaz małżeństw mieszanych rasowo. Dziś sondaże wskazują, że Obama ma szansę jako pierwszy demokrata od 44 lat wygrać prezydenckie wybory w tym stanie. Nic dziwnego, że już wczoraj, zamiast świętować zwycięstwo w prawyborach, Obama występował na dwóch wyborczych wiecach w Wirginii. – Za mojego życia wiele się tu zmieniło – mówi pani Racker, która urodziła się i wychowała w tym stanie.
– Wielu Afroamerykanów sceptycznie podchodziło do jego kandydatury, bo nie wierzyli, że czarny kandydat jest w stanie zyskać poparcie tak wielu białych wyborców. Bali się wielkiego rozczarowania. Wielu wciąż się obawia – powiedział „Rz” profesor Uniwersytetu Chicagowskiego i ekspert od spraw rasy i polityki Michael Dawson.
Najstarszy rangą czarny kongresmen w Izbie Reprezentantów Jim Clyburn, który dorastał na podzielonym rasowo Południu, był we wtorek tak poruszony, że wyszedł z zorganizowanego z okazji końca prawyborów przyjęcia, zamknął się w pokoju ze szklanką Jacka Danielsa i w samotności oglądał przemówienie Obamy. – Spodziewałem się, że ten dzień kiedyś przyjdzie, ale nie myślałem, że go dożyję – oświadczył Clyburn. Jak zauważa inny demokratyczny kongresmen, John Lewis, młodzi amerykańscy Murzyni mają wreszcie wzór do naśladowania, mają idola, który nie jest ani hiphopowym muzykiem, ani zawodowym sportowcem.
Wielu Afroamerykanów obok radości i dumy czuje też niepokój o bezpieczeństwo Obamy. Z powodu pogróżek na tle rasowym ma on od maja zeszłego roku ochronę Secret Service.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: p.gillert@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA