fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Niemiecki order dla lekarza-nazisty

92-letni Hans-Joachim Sewering, który podczas wojny wysłał na śmierć setki dzieci, dostał najwyższe odznaczenie Stowarzyszenia Niemieckich Internistów.
– Nic nie wiedziałem o jego przeszłości – tłumaczył wczoraj „Rz” Tilo Radau, zastępca szefa tej organizacji. Przeszłość Seweringa nie była jednak nigdy tajemnicą. W licznych publikacjach pojawiały się w Niemczech od dawna informacje, że Sewering wysłał na śmierć setki dzieci. Jak pisze tygodnik „Der Spiegel”, od 1942 r. Sewering, pracujący w tym czasie w szpitalu w pobliżu Dachau, miał przekazywać chore dzieci do specjalnego ośrodka, gdzie pozbawiano je życia.Działalność Seweringa ujawnił na łamach „New York Timesa” w 1995 r. profesor Michael J. Franzblau z San Francisco. Jego zdaniem Sewering ma na sumieniu 900 dzieci. Nie przeszkodziło mu to w zrobieniu po wojnie kariery w bawarskiej CSU. Przez lata był szefem koła lekarzy w nieistniejącej już dzisiaj wyższej izbie bawarskiego parlamentu.
Członkiem SS został już jesienią 1933 r., a rok później wstąpił do NSDAP. Po pojawieniu się oskarżeń twierdził, że nie miał pojęcia o losie dzieci, które przekazywał ze swojego szpitala do tzw. Eglfing- Haar, miejsca, gdzie nazistowscy lekarze zamordowali zastrzykami z luminalu 1500 upośledzonych i chorych dzieci. W 1993 r. zmuszony został jednak do rezygnacji z funkcji przewodniczącego Światowego Stowarzyszenia Medycznego (WMA).
Sewering nie jest jedynym nazistowskim lekarzem, który po wojnie zdołał świetnie urządzić się w Niemczech. Jak wynika z badań historyka Michaela H. Katera, 45 proc. niemieckich lekarzy było w czasach III Rzeszy członkami NSDAP, 7 proc. należało do SS. – Ogromnej większości udało się uniknąć odpowiedzialności – pisze Kater w swej książce „Lekarze w roli pomocników Hitlera”.
Podobnie było z Seweringiem. Jego podpisy znajdują się wprawdzie na dokumentach o przekazywaniu dzieci do Eglfing-Haar, ale niemieckiej prokuraturze nie udało się nigdy udowodnić, że on sam uśmiercał pacjentów.
– Nie widzimy potrzeby żadnych dodatkowych działań – ogłosił osiem lat temu prokurator Manfred Wick, zamykając śledztwo w sprawie Seweringa.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA