fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Czy Pekin zasiedli Tybet Chińczykami

Władze w Pekinie planują osiedlenie miliona etnicznych Chińczyków w Tybecie, by osłabić tamtejszą kulturę – ostrzega Dalajlama
72-letni przywódca Tybetańczyków udzielił wywiadu brytyjskiemu „Guardianowi” po piątkowym spotkaniu z premierem Gordonem Brownem. Według Dalajlamy po letnich igrzyskach w Pekinie władze rozpoczną akcję masowego osiedlania Chińczyków Han w Tybecie. Celem jest osłabienie tybetańskiej kultury i tożsamości.
Po niedawnych zamieszkach w Tybecie Dalajlama nie poparł pomysłu bojkotu igrzysk w Pekinie. Zachęcone jego pojednawczą postawą chińskie władze ogłosiły wznowienie rozmów z Tybetańczykami. Wymachując marchewką, szykują jednak potajemnie i kij.
Dalajlama twierdzi, że informacja o planach etnicznych przekształceń w Tybetańskim Regionie Autonomicznym (TRA) pochodzi z dobrze poinformowanych źródeł wojskowych.
„Istnieje niebezpieczeństwo, że Tybet stanie się ziemią chińskich Hanów, a Tybetańczycy będą w nim mało znaczącą mniejszością” – powiedział Dalajlama. Jak zauważył, gdyby do tego doszło, wysuwana przez niego idea autonomii Tybetu utraciłaby jakiekolwiek znaczenie.
Według oficjalnego spisu z 2000 roku w TRA mieszkało 2,4 mln Tybetańczyków i 159 tys. Hanów. Obecnie liczba tych drugich może być większa. Według samego Dalajlamy w stolicy Tybetu Lhasie żyje więcej Hanów niż Tybetańczyków. Podczas ostatnich zamieszek ci ostatni byli atakowani przez tybetańskich manifestantów.
Wielu Tybetańczyków mieszka też poza TRA, gdyż połowę historycznego Tybetu wcielono do innych chińskich prowincji: Qinghai, Syczuan, Gansu i Yunnan.
Dalajlama ostrzega, że coraz więcej młodych ludzi w Tybecie ogarnia frustracja. Nie wyklucza, że młode pokolenie nie będzie już chciało stosować zalecanych przez niego pokojowych metod oporu.
Co najmniej dwie osoby zginęły, a 500 zostało rannych w wyniku wstrząsów wtórnych o sile 6,4 w skali Richtera, które nawiedziły w niedzielę południowo-zachodnie Chiny. W niedzielę ponad 70 tysięcy domów w prowincji Syczuan uległo zawaleniu, a zagrożonych zawaleniem jest 200 tysięcy budynków. W trzęsieniu ziemi z 12 maja zginęło co najmniej 62 tys. osób, za zaginionych uznano prawie 24 tys., a ponad 356 tys. jest rannych. Ponad 5,4 mln osób straciło dach nad głową. Trwa akcja ratunkowa. Ekipy wyciągnęły spod gruzów żywego człowieka, który przeżył tam 266 godzin, czyli ponad 11 dób. Uratowany to 80-letni, chory mężczyzna, który został przysypany we własnym domu.
mszy, afp
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA