fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Sąd Najwyższy: Prezydent nie mógł ułaskawić Mariusza Kamińskiego

Andrzej Duda i Mariusz Kamiński
Fotorzepa, Robert Gardziński
To sądy są od wymierzania sprawiedliwości – przekonywał SN.

Siedmiu sędziów Sądu Najwyższego nie miało w środę wątpliwości: po pierwsze, prawo łaski jako uprawnienie prezydenta może być stosowane wyłącznie wobec osób, których winę stwierdzono prawomocnym wyrokiem sądu (skazanych). Po drugie, zastosowanie prawa łaski przed datą prawomocności wyroku nie wywołuje skutków procesowych. A to oznacza, że nie istnieje.

Sprawa sprzed 10 lat

Zanim SN ogłosił uchwałę, musiał się zmierzyć z gorącą atmosferą na sali rozpraw. Dopiero po ogłoszeniu przerwy i usunięciu z sali zakłócających rozprawę sąd przystąpił do merytorycznego rozstrzygnięcia.

Chodzi o sprawę Mariusza Kamińskiego, koordynatora służb specjalnych, sprzed kilku lat. W 2007 r. Centralne Biuro Antykorupcyjne przeprowadziło specjalną akcję w aferze gruntowej. Jej konsekwencją było oskarżenie Kamińskiego i innych o przekroczenie uprawnień. Wyrok: trzy lata więzienia i dziesięć lat zakazu sprawowania funkcji publicznych. Zanim wyrok się uprawomocnił, prezydent Andrzej Duda ułaskawił skazanych.

W efekcie sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie, który uchylił wyrok sądu rejonowego i umorzył sprawę. Kolejny etap to Sąd Najwyższy. Trafiły do niego kasacje oskarżycieli posiłkowych z pierwszego procesu. W części wnoszono o zwrot całej sprawy sądowi odwoławczemu. Argumentem za miało być twierdzenie, że istotą prawa łaski jest całkowite lub częściowe uwolnienie skazanego od skutków karnych prawomocnego wyroku sądu – a taki w tej sprawie nie zapadł.

Trójka sędziów SN w lutym 2017 r. uznała, że sprawa jest zbyt skomplikowana, i skierowała dwa pytania do siedmiu sędziów SN. Krótko mówiąc, chodziło o to, czy prezydent może ułaskawić kogoś skazanego nieprawomocnie.

W środę przed SN prokurator wnosił, by SN uznał, że prezydent może ułaskawiać osoby nieprawomocnie skazane. Przeciwni temu byli adwokaci pełnomocników oskarżycieli posiłkowych z procesu Mariusza Kamińskiego. Z kolei jego obrońcy wnosili o odmowę odpowiedzi na pytanie prawne.

Odważna uchwała

SN zrobił jednak inaczej. Uchwałę wydał i wywołał nią prawdziwą burzę.

– Prezydent nie może wkraczać w obszar wymiaru sprawiedliwości – uzasadniał uchwałę sędzia Jarosław Matras. Tłumaczył też, że „dopóki nie ma innych zapisów konstytucji", prezydent nie może wkroczyć w obszar wymiaru sprawiedliwości, bo wtedy już nie mamy wymiaru sprawiedliwości, to jest taka konsekwencja.

– Korzystanie z prawa łaski na etapie postępowania przygotowawczego czy sądowego skutkuje zamknięciem sprawy dla stron, w tym też pokrzywdzonego – to kolejny argument, jaki podawał podczas blisko dwugodzinnego wystąpienia.

Sprawa tak oczywista dla SN zupełnie inaczej wygląda w opinii prezydenta. Paweł Mucha z jego kancelarii przekonywał, że akt ułaskawienia Kamińskiego jest „cały czas w mocy". Pytany, czy minister-koordynator służb specjalnych jest osobą ułaskawioną, odpowiadał: oczywiście, że jest osobą ułaskawioną.

Według niego Sąd Najwyższy nie ma uprawnienia do tego, żeby badać akty urzędowe głowy państwa. W związku z czym, dodał, „nie ulega wątpliwości", że działanie SN „nie mieści się w prawie". Na pytanie, czy nie ma problemu, żeby Kamiński pełnił dalej funkcję koordynatora do spraw służb specjalnych, Mucha odpowiedział:

– Oczywiście, że nie ma żadnych przeszkód, żeby minister Mariusz Kamiński pełnił swoją funkcję, i żadne tutaj przeszkody prawne nie zachodzą.

Wraca sprawa

Co środowy wyrok oznacza w praktyce? Najpierw sprawa wróci do do SN w składzie trzyosobowym. Ten jest związany poglądem na temat aktu łaski wyrażonym przez skład siedmioosobowy. Ten najprawdopodobniej uwzględni kasacje pełnomocników pokrzywdzonych i uchyli postanowienie o umorzeniu postępowania. Na koniec sprawa wróci do Sądu Okręgowego w Warszawie (odwoławczego), który rozpozna apelacje nieprawomocnie skazanych.

Sprawa Mariusza Kamińskiego

Kalendarium

- W 2007 r. Centralne Biuro Antykorupcyjne przeprowadziło specjalną akcję w aferze gruntowej. Wręczyło Piotrowi Rybie i Andrzejowi K. tzw. kontrolowaną łapówkę za odrolnienie gruntu na Mazurach w kierowanym wówczas przez Andrzeja Leppera Ministerstwie Rolnictwa.

- W 2010 r. Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie oskarżyła Kamińskiego i innych o przekroczenie uprawnień w tej sprawie.

- Marzec 2015 r. Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście skazuje Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika (zastępcę Kamińskiego w CBA) na trzy lata więzienia i dziesięcioletni zakaz zajmowania stanowisk, m.in. za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne CBA w aferze gruntowej.

- 16 listopada 2015 r. prezydent ułaskawia skazanych, stosując prawo łaski.

- 30 marca 2017 r. warszawski sąd uchylił nieprawomocny wyrok skazujący b. szefów CBA za złamanie prawa i umorzył postępowanie.

- 7 lutego 2017 r. SN w składzie trzyosobowym rozpoznaje kasacje pełnomocników pokrzywdzonych i kieruje pytanie do siedmioosobowego SN.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA