fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Zgubne skutki nadmiaru kilogramów w pasie

Flickr
Dobra informacja jest taka, że coraz mniej ludzi umiera w naszym kraju na serce. Zła, że o zagrożeniu rozwojem chorób układu krążenia i cukrzycy świadczy zbyt duży obwód talii. Niestety, ten problem dotyka coraz większej liczby Polaków
Od lat 90. do początku XXI wieku liczba przedwczesnych zgonów spowodowanych chorobami sercowo-naczyniowymi spadła w Polsce o ponad połowę – informuje „European Heart Journal”. – Przyczynił się do tego rozwój medycyny i wzrost świadomości Polaków na temat czynników ryzyka – komentuje prof. Krzysztof Narkiewicz, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego.
Ale pojawiają się nowe zagrożenia, które mogą ten wynik popsuć. To problem tzw. otyłości brzusznej. Dotyczy on już co drugiej Polki i co trzeciego Polaka – dowodzą wyniki ogłoszonego właśnie badania IDEA, którym objęto 170 tys. pacjentów (u nas ponad 5 tys.) w 63 krajach. W przypadku pań oznacza to przekroczenie w talii 88 cm, w przypadku panów – 102 cm (kryteria ustalone przez amerykański Narodowy Program Edukacji Cholesterolowej). Przyczyną jest większa dostępność fast foodów i jedzenie niezdrowej żywności przetworzonej.
102 cm - jeśli obwód talii przekracza u mężczyzny ten rozmiar, cierpi on na tzw. otyłość brzuszną
Osoby z nadmiarem kilogramów w pasie są w większym stopniu zagrożone chorobami układu sercowo–naczyniowego oraz cukrzycą typu 2 – co potwierdziło badanie IDEA. – Im większy obwód w pasie, tym większe prawdopodobieństwo ich wystąpienia – mówi prof. Krzysztof Narkiewicz. Dodaje, że wspólnym mianownikiem coraz liczniejszej grupy chorych jest właśnie ten rodzaj otyłości.
Dowodzą tego statystyki. Zbyt duży obwód talii występuje dwukrotnie częściej u osób z nadciśnieniem tętniczym niż u tych, które mają prawidłowe ciśnienie. A jeśli przyjąć bardziej restrykcyjne kryteria wartości granicznych prawidłowych rozmiarów w pasie (80 cm dla pań i 94 cm dla panów), które ustaliła Międzynarodowa Federacja Diabetologiczna, sytuacja wygląda jeszcze gorzej. Według takich wyliczeń wśród chorych z nadciśnieniem 8 na 10 Polaków i aż 9 na 10 Polek ma otyłość brzuszną.
Dlaczego jest ona tak groźna? Podskórna tkanka tłuszczowa różni się od tzw. tłuszczu trzewnego, znajdującego się w obrębie jamy brzusznej. Choćby wielkością komórek, które w tym drugim przypadku są znacznie większe. Poza tym przy zbyt dużej ilości tłuszczyku na brzuchu mamy do czynienia ze zwiększoną liczbą i aktywnością adipocytów (metabolicznie aktywnych komórek tłuszczowych). To z kolei prowadzi do uwalniania większej ilości trójglicerydów, a w konsekwencji do zaburzeń krążeniowych i metabolicznych. Zupełnie inny jest też wpływ tłuszczu trzewnego na funkcjonowanie organizmu. – Odkładając się wewnątrz jamy brzusznej, otacza narządy, powodując ucisk – ostrzega prof. Narkiewicz.
Diagnozy otyłości trzewnej można dokonać za pomocą tomografii komputerowej lub rezonansu magnetycznego. Ale najprostszym sposobem jest oczywiście zmierzenie – na wysokości pępka – obwodu talii. Jego wynik może powiedzieć o stanie naszego zdrowia więcej niż obliczenie wskaźnika masy ciała, tzw. BMI, który jest popularnym, choć nie zawsze obiektywnym sposobem określania otyłości. Tak samo traktuje masę mięśniową jak tłuszczową.
Zbyt duży obwód pasa powinien skłonić do wizyty u lekarza. Może oznaczać, że w organizmie już rozwija się choroba. A najgroźniejsze dla zdrowia jest skumulowanie się kilku czynników ryzyka. Przykład? Mężczyzna palący papierosy, cierpiący na cukrzycę i nadciśnienie jest 16 razy bardziej zagrożony zawałem mięśnia sercowego niż jego niepalący równolatek, który tych chorób nie ma.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA