Świat

Litwa może zablokować negocjacje Unii z Rosją

Wilno nie wyklucza wstrzymania początku unijnych negocjacji z Moskwą. Według dyplomatów problemem jest też napięta sytuacja w Gruzji
Trwające już prawie dwa lata zamieszanie wokół nowej umowy UE – Rosja miało się zakończyć za tydzień, 29 kwietnia. Wtedy według planów kierującej obecnie Unią Słowenii 27 państw miało jednomyślnie przyjąć mandat na negocjacje z Rosją.
Jak dowiedziała się „Rz”, te ambitne plany pod znakiem zapytania postawiła Litwa. – Staje się coraz bardziej prawdopodobne, że Litwa nie wyrazi zgody na przyjęcie mandatu – mówi nieoficjalnie dyplomata jednego z państw UE, który uczestniczy w przygotowaniach do posiedzenia rady ministrów spraw zagranicznych 29 kwietnia. Wilno chce wznowienia dostaw ropy do rafinerii w Możejkach i niedyskryminowania litewskich biznesmenów w Rosji. Litwa powinna przedstawić konkretne postulaty jutro, na posiedzeniu ambasadorów UE w Brukseli. – Jeśli będzie jasne, że Litwa się sprzeciwia, sprawa umowy z Rosją może być zdjęta z porządku wtorkowej rady ministrów – mówi nam dyplomata.
Zachowanie Litwy zdziwiło polityków. – W czasie dyskusji pod koniec marca miałem wrażenie, że Litwa zastanawia się tylko, jak sformułować swoje postulaty bez intencji blokowania negocjacji – mówi polityk jednego z największych państw UE. Rozmówcy „Rz” podkreślają jednak, że postulaty Litwy są trudne do spełnienia natychmiast. Litwa chce, by jej biznesmeni przestali być dyskryminowani w Rosji Podjęcie rozmów z Rosją może też opóźnić poparcie Moskwy dla zbuntowanych prowincji gruzińskich: Abchazji i Południowej Osetii. W Polsce już słychać głosy, by upomnieć się o sprawę Gruzinów. Według Pawła Zalewskiego z Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych dla Warszawy będzie to świetna okazja do wystąpienia z nową inicjatywą dyplomatyczną. Jego zdaniem Polska powinna zaproponować zaangażowanie Unii w siły pokojowe stacjonujące w prowincjach dotkniętych „zamrożonymi” konfliktami, jak Abchazja i Naddniestrze. – Minister Sikorski występował przecież do przewodniczącej Unii Słowenii z propozycjami bardziej aktywnej polityki wschodniej. Teraz mamy idealny moment – przekonuje Zalewski. Według niego UE nie może teraz pozostawać bierna, bo jeśli zezwoli Rosji na „całkowitą destabilizację strefy posowieckiej”, to sama będzie zagrożona. Nie wiadomo na razie, czy polski MSZ planuje tego typu inicjatywę. – Nie mam jeszcze agendy na radę – powiedział nam rzecznik Piotr Paszkowski. Od jesieni 2006 roku to Polska blokowała negocjacje z Rosją.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL