fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Między biznesem a naturą

materiały prasowe
W regionie najlepiej rozwija się dziś biznes narciarski poza terenami Karkonoskiego Parku Narodowego. Stąd sukces Zieleńca, Czarnej Góry czy Świeradowa.
Dolny Śląsk posiada ogromny potencjał do rozwoju sportów zimowych, głównie za sprawą mikroklimatu, jaki panuje w Karkonoszach i Sudetach od grudnia do marca, a w Zieleńcu, który ma północne stoki, gdzie można zjeżdżać nawet w kwietniu.
Jednak jego możliwości jako regionu narciarskiego ogranicza Karkonoski Park Narodowy oraz obszar Natura 2000, a co za tym idzie – ostre wymogi środowiskowe, których już po czeskiej stronie Karkonoszy nie ma. Przykłady? Aby przygotować nartostradę na Śnieżkę przed sezonem zimowym, inwestor musi występować do ministerstwa o zgodę na wycinanie trawy. Stoków nie można też naśnieżać mechanicznie, co przy obecnych polskich zimach wyklucza uprawiania narciarstwa.
Nic dziwnego, że ulubione kiedyś przez narciarzy kurorty, takie jak Karpacz czy Szklarska Poręba, w inwestycjach narciarskich oddały pole miejscowościom, o których narciarze jeszcze dziesięć lat temu nie słyszeli – Zieleniec, Czarna Góra czy Świeradów Zdrój. Ośrodki te pod względem inwestycji narciarskich doganiają Czechów, Słowaków czy Austriaków. Władze Karpacza szacują, że w ostatnich latach na ich rzecz straciły ok. połowy turystów-narciarzy. Przekłada się to na mniejsze dochody gmin i mieszkańców, którzy żyją z turystyki.
Zieleniec Ski Arena, który jest obecnie największym ośrodkiem sportów zimowych w Kotlinie Kłodzkiej z 22-kilometrowymi trasami narciarskimi (otaczają ją Góry Orlickie i Bystrzyckie), odwiedziło w ubiegłym roku ćwierć miliona narciarzy. O narciarzy w regionie konkuruje z Czarną Górą – coraz popularniejszym ośrodkiem w Siennej w Sudetach, który wchodzi w Ski Region Śnieżnik – projekt trzech ośrodków (Kamienica i Lądek Zdrój) w regionie Masywu Śnieżnika, dzięki któremu od ubiegłego roku możliwe jest szusowanie we wszystkich trzech ośrodkach za pośrednictwem jednego karnetu. O skali inwestycji mówią dane: Czarną Górę w ubiegłym sezonie odwiedziło ponad 200 tys. narciarzy – blisko pięć razy więcej niż w 2007 r. W rozwój ośrodka zainwestowano już ok. 150 mln zł, a to nie wszystko. Możliwości rozwoju i potrzeby są ogromne.
– Nasze inwestycje ogranicza jednak obszar Natura 2000, która obejmuje 80 proc. terenów w Siennej – przyznaje Bartosz Haczkiewicz, kierownik stacji Czarna Góra. Jak podkreśla, wiele inwestycji, które teraz mają swój finał, rozpoczęto siedem, osiem lat temu. Trzy lata temu powstała w Siennej ogromna baza noclegowa dla narciarzy – sześć budynków hotelowych, każde po 120 miejsc – które teraz połączy aparthotel z restauracją, spa i basenem.
Z kolei siedlisko cietrzewia zatrzymało rozmach inwestycji w największym ośrodku, jaki mieści się w Świeradowie Zdroju w Sudetach Zachodnich, Ski & Sun należący do grupy kapitałowej Sobiesława Zasady. Co ogranicza rozwój ośrodka, w który już zainwestowano ok. 120 mln zł, m.in. w całoroczną kolej gondolową.
– Brak możliwości wybudowania drugiej trasy, która zapewni bezpieczeństwo narciarzom na stoku – przyznaje Jakub Sojka, prezes Ski & Sun.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA