fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Po co rodzice mają dzieci

materiały prasowe
Rozmowa: Barbara Ćwiok, psycholog dziecięcy

Rz: W Polsce otwiera się coraz więcej całodobowych przedszkoli. Czy na małe dzieci jakoś wpływa fakt, że przez dłuższy czas są z dala od rodziców?

Barbara Ćwiok:
Jeśli dziecko codziennie jest w przedszkolu osiem czy dziewięć godzin, jesteśmy w stanie mu to wytłumaczyć, bo cykl jego życia jest w miarę systematyczny. Jeśli zaś odprowadzamy malucha do przedszkola bardzo wcześnie rano i odbieramy późnym wieczorem czy zostawiamy na całą dobę, to pojawia się pytanie, po co rodzice mają dzieci.

Jak dzieci reagują na długą rozłąkę?

Wpływa to przede wszystkim na zaburzenie więzi. A więź jest podstawą poczucia bezpieczeństwa i pewności siebie malucha. Kiedy rozłąka jest bardzo długa, rodzic niewiele wie o swoim dziecku, a dziecko o swoim rodzicu, oni się po prostu nie znają, mają wspólny adres i nazwisko, ale nic poza tym ich nie łączy. Rozwój dziecka jest skutkiem tego, że mu towarzyszymy, przyglądamy się i w miarę potrzeby wspieramy je i korygujemy jego zachowania.

Ale w dzisiejszych czasach coraz więcej pracujemy, rodzice muszą zarobić na życie...

Nie da się być z dzieckiem 24 godziny na dobę, ale dziecko jest cząstką rodziny, a nie pakunkiem oddawanym o świcie do przedszkola. Ma swoje potrzeby, chce być blisko rodzica, musi się czuć bezpiecznie.

Co powinni robić rodzice, by te więzi nie zostały zerwane?

W rodzinie jest dwoje dorosłych, trzeba się starać, żeby czas spędzany przez dziecko pod opieką kogoś obcego ograniczać. Kiedyś podstawą rozwoju dzieci było wychowywanie w dużych rodzinach. To korzystnie wpływało na ich rozwój. Jeżeli dziś nie ma takich możliwości, trzeba małemu dziecku zapewnić pewną stałość.

W jaki sposób?

Mówić mu, kiedy się je odbierze z przedszkola, ale wtedy trzeba się złożonej obietnicy trzymać, bo dziecko tęskni i czeka. W wolnym czasie nie możemy dziecku wypadem do sklepu z zabawkami rekompensować tego, że normalnie nie mamy dla niego czasu. Musimy poznawać dziecko, być z nim, bawić się, nawet w domu, żeby miało poczucie stałości i wiedziało, gdzie jest jego miejsce.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA