fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Adwokat Paweł Pietkiewicz radzi młodym prawnikom

Paweł Pietkiewicz
Fotorzepa, Robert Gardziński
Trzeba patrzeć uważnie, co się dzieje na rynku. Radziłbym przede wszystkim zdobywać doświadczenie w już istniejących kancelariach, później ewentualnie myśleć o własnej firmie.

Czy prawnik tuż po aplikacji ma dziś szansę za założenie własnej kancelarii i utrzymanie się na rynku?

Paweł Pietkiewicz, adwokat: Ma, jednak będzie mu bardzo trudno. Konkurencja jest z roku na rok większa. Jestem daleki od straszenia, że prawnicy skończą jako kierowcy taksówek, ale jest o wiele gorzej niż w latach 90., kiedy ja zaczynałem.

Złote lata 90.....

Tak, ale ten złoty czas już nie wróci. To dziś mamy normalny rynek. Taka sama sytuacja jest w innych rozwiniętych gospodarkach. Prawnicy muszą zabiegać o klientów. Nie wystarczy zdobycie uprawnień, by odnieść sukces.

Dla młodych prawników chyba najtrudniejsze jest właśnie zdobycie klientów, stałych dochodów na trudne początki. Może pan im poradzić, ja to zrobić?

Jeśli ktoś zaczyna od zera, zdobycie klientów to duże wyzwanie. Jest możliwe, ale wymaga samozaparcia i ciężkiej pracy. Część klientów młodzi prawnicy poznają w kancelarii, w której pracowali podczas aplikacji.

Czy to etyczne?

Często jest po prostu tak, że klient lubi pracować właśnie z tym prawnikiem. Oczywiście nie każdego klienta taki młody prawnik obsłuży samodzielnie. Jeśli mamy do czynienia z dużą kancelarią, poważnymi transakcjami, raczej nie jest to możliwe.

Podobno w niektórych kancelariach ogranicza się kontakty młodszych prawników z klientami, właśnie po to, by unikać ich przejmowania...

Raczej dotyczy to mniejszych kancelarii, w których rzeczywiście może istnieć ryzyko odejścia klientów z młodym prawnikiem. Jeśli ktoś nie miał w takiej kancelarii kontaktów z klientami, to oczywiście będzie miał jeszcze trudniej, zakładając swoją.

Młodzi mogą wygrać na rynku m.in. ceną. Bardziej doświadczeni skarżą się często, że zaczynający pracę oferują o wiele niższe stawki.

Na pewno młodzi chętniej godzą się na niskie wynagrodzenie lub atrakcyjne ryczałty. I w zasadzie tylko na to mogą liczyć. Stawki godzinowe odchodzą w przeszłość także w większych kancelariach.

Młodym radzi się, by szukali nisz, specjalizacji. Czy to dobry pomysł?

Nie sądzę, by można było szukać nisz w małych miejscowościach. W dużych ośrodkach jest nieco inaczej. Jednak dużą pomyłką byłoby, gdyby młody prawnik wymyślił sobie, że będzie np. specjalistą od prawa lotniczego i za wszelką cenę starał się zdobyć klientów tylko z tej branży. Sądzę, że ważna jest tu elastyczność. Trzeba mieć oczy szeroko otwarte. Często taką niszę można znaleźć przez przypadek – np. klient potrzebuje specjalistycznych porad. Zajmując się tym, prawnik pogłębia wiedzę i znajduje kolejnych klientów. Ułatwioną sytuację mają prawnicy łączący praktykę z pracą naukową. Mogą zajmować się jakąś niszową dziedziną prawa, pracując na uczelni. Praca na uczelni zapewni byt, który pozwoli na spokojne rozwijanie specjalizacji. Nie jest też tak, że młody prawnik zajmujący się specjalistyczną dziedziną prawa będzie od razu widoczny na rynku. Ale zyska na pewno większy komfort w pracy z klientami.

Jak może sobie wyrobić markę? Udział w konferencjach pomoże?

W tej chwili mamy na rynku tyle konferencji, że nie sądzę, by można było dzięki nim stać się rozpoznawalnym. Taką możliwość promowania się wykorzystują zresztą intensywnie ich starsi koledzy. Polecałbym publikacje, zwłaszcza w papierowych mediach. Elektronicznych też jest już bowiem zbyt wiele.

Czy na początku warto starać się właśnie o własną kancelarię?

Radziłbym przede wszystkim zdobywać doświadczenie w już istniejących, później ewentualnie myśleć o własnej. Po samej aplikacji nie jest się jeszcze „skończonym" prawnikiem, jest jeszcze ogromny obszar wiedzy do zdobycia. W dużej kancelarii, przy ekspozycji na nowe wyzwania, można się wiele nauczyć. Warto też zacząć taką pracę jak najwcześniej, kancelarie najchętniej zatrudniają aplikantów, studentów. Łatwiej się pracuje z osobami, które nie mają jeszcze zawodowych nawyków, szybciej mogą się wdrożyć i spełnić oczekiwania takiej kancelarii. Oczywiście nie dla wszystkich wystarczy miejsc. My ciągle zatrudniamy, jednak nie jesteśmy w stanie wchłonąć wszystkich utalentowanych młodych prawników, którzy pojawiają się na rynku.

—rozmawiała Katarzyna Borowska

Paweł Pietkiewicz, adwokat, partner zarządzający w warszawskim biurze międzynarodowej kancelarii White & Case

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA