fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

ZUS

Noclegi handlowca w podróży służbowej bez składek ZUS

www.sxc.hu
Od wartości noclegów zapewnianych pracownikom mobilnym nie należy naliczać składek na ubezpieczenia społeczne. I to bez względu na to, czy pracodawca wprowadził ich częściową odpłatność czy nie.

Nie każde świadczenie podlega oskładkowaniu. Wyłączenie z podstawy wymiaru składek społecznych może wynikać z przepisu lub wyroku sądowego. Przy noclegach pracowników mobilnych stosuje się to drugie.

Noclegi handlowców od lat wywoływały kontrowersje zarówno na gruncie podatkowym, jak i w zakresie ZUS. Wszystko brało się z tego, że traktowano je jako świadczenie na rzecz pracownika. Tymczasem bardzo szerokie definicje przychodów zawarte w art. 11 ust. 1 i art. 12 ust. 1 ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (tekst jedn. DzU z 2012 r., poz. 361 ze zm.) powodowały, że noclegi uznawano za przychody podatkowe.

Skąd spór

Jeżeli wyjazd udało się zaliczyć do podróży służbowych, sprawa była prosta – należności z tego tytułu korzystały ze zwolnienia od podatku i składek. Gorzej było, gdy pracownik stale poruszał się po określonym terenie. Brak wyjątkowego charakteru wyjazdu (w rozumieniu odstępstwa od zasady świadczenia pracy w konkretnym miejscu) powodował, że nie stanowił on podróży służbowej, ale następował w zakresie zwykłych obowiązków pracowniczych. Tak wynika m.in. z uchwały siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 19 listopada 2008 r. (II PZP 11/08).

Przychód oskładkowany...

Skoro zatem mieliśmy do czynienia z przychodem i nie można było skorzystać ze zwolnienia, trzeba było płacić podatek i składki. W tym ostatnim przypadku wolno było co najwyższej wprowadzić symboliczną odpłatność za noclegi i skorzystać ze zwolnienia z § 2 ust. 1 pkt 26 rozporządzenia ministra pracy i polityki socjalnej z 18 grudnia 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe (DzU nr 161, poz. 1106 ze zm.). W myśl tego przepisu wyłącza się z podstawy wymiaru składek korzyści materialne wynikające z układów zbiorowych pracy, regulaminów wynagradzania lub przepisów o wynagradzaniu, a polegające na uprawnieniu do zakupu po cenach niższych niż detaliczne niektórych artykułów, przedmiotów lub usług oraz korzystaniu z bezpłatnych lub częściowo odpłatnych przejazdów środkami lokomocji.

...czy jednak nie

Wszystko się zmieniło 8 lipca 2014 r., kiedy to Trybunał Konstytucyjny wypowiedział się w sprawie przychodów pracowniczych (K 7/13). Zgodnie ze stanowiskiem wyrażonym w tym wyroku za przychód pracownika mogą być uznane takie świadczenia, które:

- spełniono za zgodą pracownika (skorzystał z nich w pełni dobrowolnie),

- spełniono w interesie zatrudnionego (a nie w interesie pracodawcy) i przyniosły mu korzyść w postaci powiększenia aktywów lub uniknięcia wydatku, który musiałby ponieść, a korzyść ta jest wymierna i przypisana indywidualnemu pracownikowi (nie jest dostępna ogólnie dla wszystkich).

Zastosowanie tych zasad do noclegów handlowców (i innych pracowników mobilnych) prowadzi do stwierdzenia, że wartość noclegów w ogóle nie jest przychodem. Handlowiec nie jedzie bowiem dobrowolnie w podróż, tylko wysyła go w nią pracodawca. Ponadto w tym przypadku ponosi wydatki nie w swoim, ale w pracodawcy interesie. Analogicznie jest np. ze służbowym przejazdem taksówką. Raczej nikt nie będzie dopatrywał się przychodu, gdy pracownik udał się do urzędu lub klienta taksówką na koszt firmy. Różnica między służbowym przejazdem taksówką i służbowym noclegiem tkwi jedynie w rodzaju usługi. W obu przypadkach chodzi o załatwienie konkretnej sprawy (np. złożenie dokumentów w urzędzie, podpisanie kontraktu itp.), a więc wydatek dotyczy pracodawcy, a nie pracownika.

Przychodem jest korzyść zatrudnionego, czyli występujące u niego przysporzenie majątkowe. Mówiąc obrazowo – po uzyskaniu przychodu pracownik po prostu powinien być bogatszy. Przy noclegach opłaconych przez szefa trudno jednak dostrzec, o co etatowiec miałby być bogatszy (pomijamy wrażenia, które są niewymierne). Nie wiadomo, ile wody zużył, nie do udowodnienia jest np. fakt zabrania igielnika z hotelu. Można nawet wykazać stratę – pracownik ma bowiem swoje mieszkanie, za które płaci także wtedy, gdy z niego nie korzysta, bo jego szef wysłał go w służbową podróż.

Zdaniem autora

Paweł Ziółkowski, ekspert podatkowy

Stanowisko TK zasługuje na pełną aprobatę. Wartość noclegu nie stanowi przychodu u pracowników – jest to po prostu koszt wykonania usługi lub dostawy towarów. Niewątpliwie jest to „wydatek na pracownika", ale nie „świadczenie dla pracownika".

Wyłączenie wartości noclegów z przychodów wywołuje istotne skutki w zakresie składek ZUS. Przychód jest bowiem podstawą wymiaru zarówno podatku, jak i składek ZUS (zob. art. 18 ust. 1 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych, tekst jedn. DzU z 2015 r., poz. 121 ze zm., dalej ustawa o sus).

Mimo że wyrok TK dotyczył podatku dochodowego, stosuje się także do należności opłacanych do ZUS. Trybunał dokonał bowiem tego, czego brakowało w polskim prawie, czyli zdefiniował przychody. W efekcie nie sposób obecnie określić, co jest przychodem bez tego wyroku. Skoro zaś przy ustalaniu przychodów ustawa o sus odsyła do przepisów podatkowych, a te zostały sprecyzowane w wyroku, poglądy TK wpływają także na podstawę wymiaru składek.

Tym samym od wartości noclegów pracowników mobilnych (w tym handlowców) nie należy naliczać składek ZUS. I to bez względu na to, czy pracodawca wprowadził częściową ich odpłatność czy nie. Wartość noclegów nie jest wyłączona z podstawy wymiaru składek (to by wymagało odpowiedniego zapisu w rozporządzeniu), ale nie stanowi przychodu, czyli nie wchodzi do tej podstawy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA