fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Dwie „linie Maginota” na jednej granicy

Początek budowy ukraińskich umocnień na wschód od Mariupola. W głębi, na plazy widoczna betonowa zapora przeciw ewentulanym desantom
Facebook
Rosyjska armia kopie rów długości 100 kilometrów na granicy z Ukrainą. Wcześniej to Ukraińcy próbowali umacniać swą granicę z Rosją.

Rosyjski rów ma 1,5 metra głębokości i tyleż – szerokości. Nie jest tylko jasne, gdzie dokładnie jest kopany. FSB w Rostowie nad Donem poinformowała jedynie, że będzie on chronił obwód doniecki.

Ten rejon Rosji graniczy jednak zarówno z terenami Ukrainy znajdującymi się pod kontrolą separatystów, jak i z częścią ukraińskiego obwodu ługańskiego znajdującego się pod władzą Kijowa. Granica tego ostatniego wynosi właśnie około 100 kilometrów.

Rosyjski kontrwywiad wyjaśnia, że kopanie rowu granicznego stało się konieczne, by powstrzymać przemyt broni do Rosji. Od początku roku uniemożliwiono około 60 prób przemytu broni, przy czym zatrzymano ponad 130 osób i skonfiskowano m.in. ponad 200 granatów a nawet 30 min i 100 pocisków artyleryjskich.

Rzecznik dowództwa ukraińskiej operacji w Donbasie, płk. Andrij Łysenko uważa, że Rosjanie kopią swój rów naprzeciw terenów zajętych przez separatystów. „Umocnienia budowane są na wypadek, gdyby (separatystyczni) bojówkarze zechcieli na swoich czołgach – które spokojnie (do Donbasu) wjeżdżają (z Rosji) – spokojnie na nich wrócić".

„To jasny sygnał, dla najemników, którzy znajdują się obecnie w Donbasie, że jeśli już tam wjechali to nie uda im się wyjechać" – dodał.

Takie tłumaczenie wydaje się przesadne. Czołgi i wozy pancerne bez przeszkód pokonają rów o szerokości 1,5 metra, zatrzymałby on jedynie samochody i ciężarówki.

Jednocześnie w różnych miejscach granicy z Rosją Ukraińcy sami budują umocnienia. W przeciwieństwie do rosyjskiego rowu, Kijów tworzy własne, bardziej rozległe umocnienia: rowy, wały ziemne a nawet betonowe fortyfikacje oraz pola minowe.

Pierwszy zaproponował budowę takich umocnień rok temu ówczesny gubernator Dniepropietrowska Ihor Kołomojskyj. „To będzie nasz wariant Linii Mannerheima (fińskich umocnień na granicy z ZSRR), które uratowały Finlandię" – mówił.

Początkowo projekt nazwano „Mur", obecnie to „Europejski wał". Jako pierwszy zaczął go budować wiosną ubiegłego roku ówczesny gubernator obwodu donieckiego Serhij Taruta – w stepach na południu, w pobliżu Mariupola. Obecnie budowany jest – dość chaotycznie – w różnych miejscach granicy liczącej ponad 1,5 tys. kilometrów.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA