fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory Prezydenckie 2015

Nasza cisza wyborcza jest jak… Kim Ir Sen

Rozmowa z Wojciechem Jabłońskim, politologiem z Uniwersytetu Warszawskiego

Rzeczpospolita: W niedzielę PKW przedłużyła ciszę wyborczą o półtorej godziny. Musiała to zrobić?

Wojciech Jabłoński: Nie, przedłużenie ciszy było przejawem nadgorliwości. Półtoragodzinne opóźnienie w ogłoszeniu wyników zrodziło niepotrzebne podejrzenia o manipulację, np. o dosypanie głosów jednemu z kandydatów. Przez litość nie powiem któremu.

Jak powinna przebiegać wzorcowa cisza wyborcza?

Nie wiem.

Jak to?

Nie wiem, jak cisza wyborcza, która jest przeżytkiem, powinna wyglądać w epoce internetu. Chyba że tak: każdy obywatel w czasie jej trwania powinien wyłączyć komputer albo władza, na wzór Korei Północnej, powinna w pełni kontrolować to, co się dzieje w sieci. Byłaby cisza wyborcza, ale też cenzura. Zresztą w pewnym sensie nasza cisza wyborcza jest jak... Kim Ir Sen, wieczny prezydent KRLD.

Słucham?

W północnokoreańskiej konstytucji jest zapis, że Kim Ir Sen wciąż rządzi Koreą Północną. Do dziś w tym kraju na niektóre spotkania przynosi się dla niego krzesło. Z ciszą wyborczą w Polsce jest podobnie, niby prawnie istnieje, ale w rzeczywistości jej nie ma.

To może powinna zostać zniesiona?

Nie. Często wywołuje ona niejasności, np. jak zinterpretować sytuację, gdy w dniu wyborów w Polsce mieszkaniec Słubic pójdzie do Frankfurtu nad Odrą i napisze na murze: „Bronisław Komorowski na prezydenta" albo „Andrzej Duda Pany"? Śmieszą mnie również kierowane w stronę Pawła Kukiza – który zorganizował koncert – oskarżenia o złamanie ciszy wyborczej. A co jeżeli w kolejnych wyborach prezydenckich zamiast piosenkarza będzie kandydował – jak mówiono w latach 80. – badylarz? I ten w dniu wyborów podleje sobie roślinki pod szklarnią. Też należy go ukarać? A jednak cisza wyborcza powinna zostać, bo uatrakcyjnia wybory, daje im nutę tajemniczości, ale nie popadajmy w paranoję.

Cisza wyborcza obowiązuje też w innych krajach?

Różnie z tym bywa. Raczej powoli się od niej odchodzi, np. w Niemczech jej nie ma. W USA zaś już w latach 90. Sąd Najwyższy orzekł, że jakiekolwiek próby wymuszenia na obywatelach ciszy wyborczej są niezgodne z konstytucją, a nawet są na nią zamachem.

—rozmawiał Łukasz Lubański

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA