fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Wojtas agent specjalny

Pistolet Vis wz. 35
http://www.info-pc.home.pl/whatfor/baza/vis.htm
Na Podhalu pojawiła się grupa ochotników do partyzantki, którą dowodził Stanisław Wojtas "Stach". Okazał się agentem gestapo

Postać Stanisława Wojtasa vel Woytas przybliża dr Dawid Golik, historyk z krakowskiego oddziału IPN. W miesięczniku pamiec.pl wydawanym przez IPN, opublikował on artykuł "Doktor Woytas - agent do zleceń specjalnych".

Wojtas był postacią bardzo tajemniczą i w dalszym ciągu niewiele o nim wiadomo - przypomina historyk. Niestety ani w aktach bezpieki, ani w zachowanych archiwaliach niemieckich nie ma jasnej odpowiedzi na pytania : kim tak naprawdę był Stanisław Wojtas, czy hochsztaplerem i koniunkturalistą, czy działającym na wielu frontach agentem?

Jak przypomina dr Dawid Golik, Wojtas podawał się za doktora nauk medycznych, a jednocześnie oficera rezerwy Wojska Polskiego. W czasie okupacji znalazł się w stolicy Generalnego Gubernatorstwa Krakowie. „Wszedł w porozumienie z przedsiębiorcami żydowskimi, przejął ich sklepy oraz majątek w zamian za opiekę nad ich rodzinami. Potem jednak miał ich wydać Niemcom" – dodaje dr Dawid Golik.

„Domniemana współpraca Wojtasa z Niemcami zaczęła się najpewniej po aresztowaniu członków Związku Walki Zbrojnej w Krakowie w lutym 1940 roku" – opisuje dr Golik. Wojtas miał trafić w ręce Niemców. Wyszedł z aresztu rzekomo dzięki dobremu alibi oraz łapówkom. Podobnie miało się stać w 1942 i w maju 1944 roku.

Jednak dr Dawid Golik przypomina, że z powojennych zeznań SS-Obersturmführera Kurta Heinemeyera (kierownika podreferatu krakowskiego gestapo do zwalczania polskich organizacji lewicowych) wynika, że "w ZWZ działał mężczyzna, który miał być lekarzem i w zamian za zwolnienie z aresztu został zwerbowany do współpracy". Do spotkań z konfidentami miało dochodzić w mieszkaniu przy ul. Starowiślnej 6. Adres ten wskazuje na zakład dentystyczny oraz mieszkanie Karoliny Czarneckiej, w którym Wojtas często przebywał i nocował.

Wojtas miał w tym czasie wielokrotnie wyjeżdżać poza GG. Przedsiębiorstwo Wojtasa zaopatrywało m.in. niemiecką Organizację Todt, która budowała umocnienia niemieckie.

„Z drugiej strony Wojtas starał się uwiarygodniać w oczach rodaków, wpłacając duże sumy do kasy Rady Głównej Opiekuńczej w Krakowie oraz przekazując pomoc materialną zakonom kapucynów i dominikanów" – przypomina historyk. Pomimo tego nazwiska Czarneckiej i Wojtasa pojawiały się na publikowanych przez podziemie krakowskie do końca wojny listach potencjalnych konfidentów.

Latem 1944 roku Wojtas (wówczas posługiwał się pseudonimem „Stach") zorganizował grupę konspiracyjną złożoną z mieszkańców Krakowa. Członkom grupy tłumaczył, że wstępują w szeregi Armii Krajowej. Jego oddział trafił w okolice Ochotnicy.

Wojtas po przybyciu na Podhale szukał kontaktu z miejscowymi strukturami AK i od ppor. Ludwika Schweigera „Siwego" otrzymał informację o miejscu kwaterowania dowództwa AK. Grupa „Stacha" została włączona w struktury Inspektoratu AK Nowy Sącz. Wojtas przedstawił się komendantowi Obwodu AK w Nowym Targu mjr Adamowi Stabrawa „Borowy" jako zakonspirowany oficer AK, działający na rzecz wywiadu brytyjskiego, który zbierał informacje o niemieckich fortyfikacjach budowanych w Rzeszy. „Borowy" postanowił wykorzystać go jako oficera wywiadu na terenie obwodu, Wojtas został też II adiutantem i oficerem do zleceń specjalnych. Miał wgląd do najważniejszych dokumentów sztabu inspektoratu.

11 grudnia 1944 roku z Krakowa do inspektoratu została wysłana informacja o tym, że Wojtas i Czarnecka są podejrzewani przez kontrwywiad AK o współpracę z Niemcami. Aby ująć lub zlikwidować Wojtasa, wysłano do Rabki patrol partyzancki. Ci jednak najpewniej ostrzeżeni o dekonspiracji wyjechali do Krakowa. Tam doczekali wkroczenia Armii Czerwonej w styczniu 1945 roku.

Wszystko wskazuje na to, że po przejściu frontu Wojtas wraz z Czarnecką wyjechali do Radomia, gdzie zgłosili się do Wojska Polskiego. W grudniu 1945 roku oboje z Czarnecką znaleźli pracę w gdańskim Miejskim Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej. Nawiązał on też kontakt z Urzędem Bezpieczeństwa. Przejął m.in. dokumenty oddziału „Lamparta".

Osoby, które znają wojenne lub powojenne losy Stanisława Wojtasa proszone są o kontakt z autorem tekstu e-mail m.kozubal@rp.pl.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA