fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przeprosiny esbeka

Fotorzepa, Maciej Zienkiewicz
Nie wiem, gdzie miałem wtedy oczy - mówi Piotr Wroński, były funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, autor książki „Spisek założycielski. Historia pewnego morderstwa”

Co pan kombinuje, panie pułkowniku?

Może trudno panu w to uwierzyć, ale nic. Jedna z osób, z którą rozmawiam od dłuższego czasu, o silnie antykomunistycznym nastawieniu, powiedziała mi, że przekraczam pewien Rubikon. W końcu go przekroczyłem, po wielu latach wahania.

Po co pan go przekraczał? Tyle lat milczenia i nagle wzięło pana na zwierzenia?

Nie mam ukrytych celów. Cezar przekraczający Rubikon miał za sobą uzbrojone legiony, a za rzeką czekał na niego lud zniesmaczony tym, co wyprawiają patrycjusze, niecierpliwie, jak wyzwoliciela. Ja przekraczam go samotnie. Po drugiej stronie czeka na mnie lud pełen nieufności i pytań, kombinujący, czy nie jestem prowokatorem. Robiąc jednak bilans zysków i strat, nietrudno zobaczyć, że więcej mam do stracenia niż do zyskania.

Nieufność chyba pana nie dziwi. Wystarczy zajrzeć do pana biografii.

Nie dziwi mnie. W latach 80. byłem jednym z tysięcy funkcjonariuszy w aparacie bezpieczeństwa. Byłem zbyt młody, żeby o ...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA