fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Szybki wyrok - prawnicy kierują sprawy do sądu w innym mieście

Fotorzepa, Roman Bosiacki
Prawo nie zabrania kierowania niektórych spraw do sądu w innym mieście. Część prawników z tego korzysta, licząc na szybkie uzyskanie wyroku.

Prawnicy mają różne pomysły, jak wyróżnić się na rynku. Niektórzy kierują sprawę do sądu, który może ją szybko załatwić. A ten, choć jego właściwość nie wynika z umowy ani z ustawy, zwykle nie ma prawa jej przekazać, jeśli druga strona nie zaprotestuje.

Zarzut pozwanego

– Zgodnie z art. 27 kodeksu postępowania cywilnego powództwo wytacza się przed sąd, w którego okręgu pozwany ma miejsce zamieszkania. My jednak większość spraw kierujemy do sądu według siedziby naszej kancelarii – mówi radca prawny Marek Kozłowski z Torunia, który ma klientów z całej Polski.

Z kolei art. 202 k.p.c. stanowi, że niewłaściwość sądu dającą się usunąć za pomocą umowy stron sąd bierze pod rozwagę tylko na zarzut pozwanego, zgłoszony i należycie uzasadniony przed wdaniem się w spór co do istoty sprawy.

– Większość spraw rozpoznawanych przez sądy ma charakter windykacyjny. W konsekwencji pozwani, ze względu na oczywistość roszczeń, bardzo rzadko kwestionują właściwość miejscową sądu – dodaje mecenas Kozłowski.

Ryzykowne rozwiązanie

O tym zjawisku, zwłaszcza w kontekście trybu nakazowego, słyszał Dariusz Sałajewski, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych. – Taka praktyka ma podobno pomóc w szybszym uzyskaniu rozstrzygnięcia. Budzi ona jednak moje wątpliwości – mówi.

Inni prawnicy zwracają też uwagę na ryzyko takiego działania. – Jeśli druga strona podniesie zarzut niewłaściwości, czas rozpatrywania sprawy się wydłuży – zauważa Mariusz Filipek, radca prawny z Lublina.

Rafał Dębowski, sekretarz Naczelnej Rady Adwokackiej, także zwraca uwagę na możliwość wydłużenia procedury. – Jest to trik procesowy, dość ryzykowny, ale trudno postawić zarzut nieetycznego działania – ocenia.

Prawnicy w całej Polsce wiedzą jednak, gdzie wyrok można uzyskać szybciej. – Długo to trwa w sądach warszawskich, na pewno ze względu na ich obłożenie. Na szybsze orzeczenie można liczyć w mniejszych ośrodkach – mówi Grzegorz Długi, adwokat z Katowic. – Ja nie ryzykuję kierowania sprawy do sądu, którego właściwość miejscowa nie wynika z umowy ani z ustawy. Zdarza się natomiast, że kierujemy sprawę do sądu powszechnego, mimo że w umowie jest klauzula arbitrażowa. Często klienci nie chcą kierować sprawy do wiążącego się z wyższymi opłatami sądu arbitrażowego. Jeśli druga strona nie podniesie zarzutu i nie wskaże, że sprawa powinna zostać przekazana właśnie do arbitrażu, wyrok może wydać sąd powszechny – wskazuje.

Krzysztof Józefowicz Funkcja - prezes Sądu Apelacyjnego

Jeszcze kilka lat temu sąd za każdym razem, gdy stwierdzał swoją niewłaściwość, musiał przekazywać sprawę do sądu właściwego. Przepisy zostały jednak zmienione. Dziś, jeśli niewłaściwość miejscową da się usunąć za pomocą umowy, czyli jeśli nie mamy do czynienia z właściwością wyłączną, sąd bierze ją pod uwagę tylko na zarzut drugiej strony. W mojej apelacji zdarza się, że wpływają sprawy, chociaż właściwość danego sądu nie wynika ani z ustawy, ani z umowy. Czasem może to być świadome działanie, czasem zwykła pomyłka. Nie są to jednak sytuacje nagminne. Nie oceniałbym takiego działania jako nieetycznego. Procedura je dopuszcza.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA