fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Wakacje nie zawsze w raju

Fotorzepa/Urszula Lesman
Chorwacja desperacko zabiega o turystów, bo wpływy z tego źródła stanowią blisko 20 proc PKB. Podobnie walczą o przyjezdnych Turcy i Egipcjanie oraz Grecy. Tego latach kurortach mniej będzie Rosjan, więc można liczyć na niższe ceny.

Z większym dystansem do przyjezdnych podchodzą Portugalczycy, Hiszpanie, Portugalczycy, czy Włosi, gdzie turystyka jest ważna, ale nie najważniejszą dziedziną gospodarki.

Tegoroczne wakacje mogą okazać się, tańsze od ubiegłorocznych, kiedy jeszcze Rosjanie nie wierzyli w zapaść gospodarczą w ich kraju. To powód, dla którego pobyt w Turcji i Egipcie, czyli dwóch najczęściej wybieranych przez Polaków kierunkach turystycznych, może być tańszy, niż w czasie „Urlopu 2014". Mniejszy będzie tłok w restauracjach, a skłonność do cenowych negocjacji w sklepach — znacznie większa.

Mniej Rosjan będzie także w Hiszpanii, ale to nie oznacza, że latem w kurortach nad Morzem Śródziemnym i na Wyspach Kanaryjskich nie będzie tłoku. Nadal bardzo wysokie bezrobocie z kolej (23,78 proc.) oznacza, że turyści będą musieli oganiać się od najróżniejszych przewodników, pośredników, naganiaczy. Lepsza kondycja gospodarki hiszpańskiej: tegoroczny PKB ma wzrosnąć o 1,3 proc. oznacza, że świadczący usługi turystyczne niej będą „skubać" urlopowiczów. Chociaż bezpieczniej nie będzie.

Chorwackie być, albo nie być

Udany sezon turystyczny, to w tym roku dla Chorwatów „być albo nie być". prognoza dla PKB waha się od wzrostu o 0,2 proc. do spadku o kolejne 0,4 proc. Kraj ten pozostaje na szarym końcu w UE, razem z Cyprem i Finlandią. Sami Chorwaci winią za swoją trudną sytuację Unię Europejską, chociaż ich kraj był w recesji przez 5 lat poprzedzających akcesję. Teraz kłopoty wynikają m.in z nieumiejętnego wykorzystania unijnych funduszy oraz zbyt małych inwestycji.

Zdaniem Komisji Europejskiej, żeby ten kraj na dobre mógł skorzystać z członkostwa w UE, potrzebny jest wzrost PKB na poziomie przynajmniej 1,2 proc. Niepokoi deficyt budżetowy na poziomie 5,6 proc. PKB, który ma wzrosnąć do 5,7 proc w roku 2016. Bruksela naciska Chorwatów, by szybciej reformowali gospodarkę, ale nie ma w tym specjalnych sukcesów. Dług publiczny wynosi obecnie 90,5 proc. PKB i ma rosnąć w 2016 do 93,9 proc. Wysokie jest również bezrobocie — na ten rok szacowane jest 17 proc. ,ma spaść do 16,6 proc. w 2016. W Chorwacji dotychczas było dość drogo, teraz przy deflacji na poziomie 2,2 proc. i rozwoju sieci tanich supermarketów z żywnością — Lidl, Billa, Spaar, Kaufland, Plodina ceny wyżywienia wyraźnie spadły.

Taniejąca ropa naftowa wzmocniła gospodarkę turecką, której dodatkowo konkurencyjność podbił słaby pieniądz. Obowiązujący obecnie kur wymiany, to 0,73 funta tureckiego za 1 złotego. Dla wspólnej waluty kurs jest 2,94 funty za 1 euro, ale na bazarach, gdzie euro jest bardzo chętnie przyjmowane obowiązuje kurs 3 funty. I znacznie łatwiej jest wtedy się targować.

Słaba waluta jest również w Egipcie, gdzie kraj dopiero podnosi się po porewolucyjnej recesji.W kurortach funty przyjmowane są wręcz niechętnie. A znacznie korzystniej jest płacić w euro, niż w dolarach. Z jednym zastrzeżeniem: cena nie może zostać policzona po kursie jeden dolar = jedno euro.

W tym roku głównym zagrożeniem dla turystów są możliwe strajki. Trzeba się liczyć z kolejnym protestem pilotów portugalskich linii TAP . W Grecji niemal codziennie wybuchają lokalne protesty, chociaż w sytuacji kiedy premier Aleksis Cipras zapowiedział, że prawo pracy i wypłaty dla budżetówki oraz emerytów i rencistów są nie do ruszenia, protestów powinno być mniej. Mogą się jednak ruszyć pracownicy portów i lotnisk, które rząd chce prywatyzować. W lipcu i sierpniu na każdy 1., 7., 15., 23., i 31 dzień miesiąca zapowiadają strajk hiszpańscy kontrolerzy ruchu lotniczego. W tej sytuacji rozkłady, zwłaszcza lotów czarterowych są poważnie zagrożone.

Paula Vannells, prezes Post Office Travel, Wlk Brytania

Mimo, że nadal istnieje zagrożenie, że jeszcze przed wakacjami, bądź w czasie ich trwania Grecja wystąpi ze strefy euro i wróci do drachmy wspólna waluta pozostanie najbezpieczniejszym środkiem płatniczym w tym kraju. Gdyby jednak doszło do takiej sytuacji, pieniądze turystów pozostaną bezpieczne. Trzeba tylko dobrze się zorientować jaki dokładnie jest kurs wymiany. I gdzie je można wymienić najkorzystniej. Ceny w hotelach pozostaną w euro, ponieważ Grekom będzie zależało na komforcie dwóch największych grup odwiedzających Grecję — czyli turystów niemieckich i włoskich. Istnieje możliwość, że ceny minimalnie się zmienią, oczywiście te „turystyczne" pójdą w górę, ale nie będą to zmiany znaczące.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA