fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekologia

Dziura ozonowa zarasta

Porównania wielkości dziury ozonowej na Antarktydą / NASA Goddard Space Flight Center, Business Insider
NASA
Do 2040 roku rozmiary dziury ozonowej zmniejszą się do poziomu obserwowanego w latach 90. ubiegłego wieku. NASA przewiduje, że dziura całkowicie zniknie do końca tego stulecia.

Te optymistyczne szacunki pochodzą od naukowców NASA Goddard Space Flight Center. Wykorzystali oni obserwacje satelitarne, dane z lat 1979 — 2013 oraz komputerowe symulacje. — Dzięki tym nowym danym możemy spojrzeć w przyszłość i śmiało powiedzieć, że w 2014 roku rozmiary dziur ozonowych będą mniejsze niż 8 mln mil kwadratowych — zapewnia Susan Strahan z NASA.

Warstwa ozonowa to część atmosfery (konkretnie stratosfery) absorbująca część promieniowania ultrafioletowego. Bez niej szkodliwe promieniowanie uszkodziłoby komórki organizmów żywych — powodując nie tylko oparzenia, ale przede wszystkim zmiany w materiale genetycznym prowadzące do występowania nowotworów.

Na początku lat 80. XX wieku naukowcy zaobserwowali niepokojące zjawisko: nad niektórymi obszarami Ziemi warstwa ozonowa stała się niebezpiecznie cienka. Nad biegunami powstały wręcz dziury ozonowe — nad Antarktydą zaobserwowano to zjawisko w 1985 roku. Naukowcy szybko powiązali to z obecnością w atmosferze wytwarzanych przez człowieka substancji chemicznych. To tzw. freony (CFC) wówczas powszechnie wykorzystywane w urządzeniach chłodniczych — od lodówek po klimatyzacje, a także w kosmetyce (w aerozolach) oraz w medycynie i do produkcji lakierów.

Naukowcom udało się wówczas to, czego nie mogą zrobić dziś z globalnym ociepleniem. Niemal natychmiast przeforsowano zmiany mające ograniczyć wykorzystanie substancji CFC jako szkodliwych dla warstwy ozonowej planety. W chłodziarkach i klimatyzacjach używa się innych czynników roboczych. Niemniej szkodliwe freony nadal obecne były w atmosferze.

Z tego powodu dziury ozonowe przez wiele lat praktycznie nie zmieniały rozmiaru — choć kształtem różnią się dość znacznie. Mają średnio wspomniane przez Susan Strahan 8 mln mil kwadratowych (są dwa razy większe niż USA). Jednak naukowcy twierdzą, że ostatnie lata przyniosły jednak poprawę. Dziura ozonowa powoli „zarasta" dzięki obniżeniu poziomu CFC w atmosferze.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA