fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Fed między młotem a kowadłem

Bloomberg
Amerykański bank centralny może wkrótce odkryć, że uzależnienie decyzji o podnoszeniu stóp procentowych od danych ekonomicznych może być trudniejsze niż się wydaje.

Nowa strategia Janet Yellen, szefowej Rezerwy Federalnej, polegająca ma na rezygnacji z wyraźnego naprowadzania rynku wymagałaby dostosowywania polityki tej instytucji do zmian zachodzących w gospodarce Oznaczałoby to, iż inwestorom trudniej będzie przewidzieć decyzje Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) decydującego o kształcie polityki pieniężnej. Może to zaszkodzić wzrostowi gospodarki jeśli skok rentowności obligacji zahamuje inwestycje i negatywnie wpłynie na koniunkturę na rynku mieszkaniowym.

Wyzwaniem dla Fedu jest właściwe wyważenie proporcji. Chodzi o zachowanie elastyczności w kontekście zmiany tempa wzrostu stóp procentowych w zależności od potrzeb a także wystarczającej przewidywalności by uniknąć szoków w kruchej gospodarce, która w pierwszym kwartale niemal zatrzymała się w miejscu.

- Do pewnego stopnia Fed musi kierować się danymi, ale jednocześnie powinien reagować też na to jak odbiera je rynek - wskazuje Omair Sharif, nowojorski strateg francuskiego banku Societe Generale.

Fed zapowiedział, że podniesie oprocentowanie funduszy federalnych kiedy nastąpi dalsza poprawa na rynku pracy i będzie przekonany, że inflacja wzrośnie do jego celu na poziomie 2 proc. Większość ekonomistów uczestniczących w ankiecie Bloomberga spodziewa się, iż koszt pieniądza zacznie rosnąć we wrześniu, ale wielu inwestorów obstawia, że stanie się to później.

Raport z 8 maja pokazujący wzrost zatrudnienia w kwietniu prawdopodobnie nie wpłynie na zmianę terminu podwyżki stóp procentowych, wskazuje Michael Feroli, ekonomista JPMorgan Chase, były ekspert Fedu.

Miary zmienności są poniżej długoterminowej średniej, co sugeruje, że na rynku nie ma nadmiernego strachu ani też przesadnego optymizmu.

Kiedy ostatnio w 2004 roku Fed zaczął zaostrzać politykę pieniężną FOMC zapowiedział, że dostosowanie będzie redukowane w tempie możliwym do określenia chociaż w miarę potrzeby będzie to też reagował na perspektywy gospodarcze zgodnie z obowiązkiem utrzymania stabilnych cen. Później 17 razy o 25 punktów bazowych podnosił oprocentowanie. Wprawdzie bezrobocie spadało, ale ceny konsumpcyjne były zmienne.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA