fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Włamał się do baru, by ukraść... ketchup

Włamywacz pomylił drogę, a jego auto zawisło na krawężniku
materiały policji
Nawet do 10 lat więzienia grozi mieszkańcowi Olsztyna, który włamał się do KFC, skąd ukradł ketchup i plastikowe kubeczki.

Złodziej miał pecha. Podczas ucieczki pomylił drogę, jego samochód stoczył się ze skarpy i zawisł na krawężniku.

Świadkowie tego zdarzenia wezwali policję. Ta pojechała na ul. Pstrowskiego w Olsztynie by sprawdzić co się stało.

Z ustaleń mundurowych wynikało, że kierowca chryslera pomylił drogę. Był pijany. Miał ponad dwa promile w organizmie. Jego samochód stoczył się ze skarpy i zawisł na krawężniku

W trakcie oględzin auta na siedzeniu pasażera jeden z funkcjonariuszy zauważył przedmioty, które mogły pochodzić z zamkniętego lokalu gastronomicznego.

– Były to ketchupy, plastikowe kubki z logo znanej restauracji, podstawki pod kubki, chusteczki higieniczne i kosz na drobiazgi – wylicza policjant.

Mundurowi pojechali do pobliskiego lokalu sieci. Okazało się, że doszło tam do włamania. Ktoś wyważył jedno z okien. - Włamywacz nie wchodził do środka. Zabrał przedmioty, które były w zasięgu ręki - dodaje policjant.

Podejrzenia padły na kierowcę chryslera. Mężczyzna został zatrzymany. Po wytrzeźwieniu usłyszy zarzuty kradzieży z włamaniem oraz jazdy pod wpływem alkoholu. Grozi mu do 10 lat więzienia.

'

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA