fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo

Pozew Nocnych Wilków: Państwo ma prawo bronić się przed nieprzyjaznymi demonstracjami cudzoziemców

picture-alliance/dpa
Państwo ma prawo bronić się przed nieprzyjaznymi demonstracjami cudzoziemców na swoim terytorium, dlatego ewentualny pozew Nocnych Wilków w Polsce ma niewielkie szanse. Gdy było inaczej to należałoby zmienić prawo.
Lider Nocnych Wilków, o których ostatnio było tak głośno, zapowiedział, że w najbliższym czasie złożą oni w niemieckim sądzie pozew przeciwko urzędowi kanclerz Angeli Merkel, skarżąc decyzję niemieckich władz o anulowania im wiz. Padają też zapowiedzi, że mogą pozwać władze polskie.

Prawa cywilne

Ich przedstawicie twierdzą, że głównym motywem odmów miała być ich dyskredytacja i oczernianie, rozważają też wystąpienie o zrekompensowanie im wydatków związanych z organizacją uniemożliwionego rajdu.
Jak widać wchodzą w rachubę dwa rodzaje żądań: odszkodowanie np. za wydatki na nieudany rajd, czy ekstra wydatki oraz zadośćuczynienia za naruszenie dobrego imienia.
Co do zasady takie roszczenia cywilne nie znają obywatelstwa, krótko mówiąc może ich dochodzić każdy człowiek, pod warunkiem, że dochodzi ich w cywilizowanym kraju. Ale tu atuty rosyjskich motocyklistów się kończą.

Prawo państwa

Cudzoziemiec, który przekracza granice ma obowiązek posiadać ważną wizę, z dostępnych informacji wynika zaś, że Nocnym Wilkom anulowano tzw. wizy Schengen na wjazd do Unii Europejskiej, a jednocześnie nie występowali oni o wizy tzw. krajowe uprawniające ich do wjazdu na terytorium samej Polski, a więc istniały podstawy do odmówienia im wjazdu. Jest szereg sytuacji, które uprawniają do odmówienia cudzoziemcowi wjazdu i w szczególności Straż Graniczną ma znaczną w tym zakresie swobodą, m.in. ze względy obronności lub bezpieczeństwa państwa, a także ochrony porządku publicznego.
Kodeks graniczny Schengen (art. 5 ust.1 lit. e) wśród warunków pozwolenia na wjazd (do trzech miesięcy) wskazuje, że chodzi o osoby, które nie są uważane za stanowiące zagrożenie dla porządku publicznego, bezpieczeństwa wewnętrznego, zdrowia publicznego lub stosunków międzynarodowych żadnego z państw członkowskich, w szczególności nie odmówiono im, na tej samej podstawie, wjazdu.
Dodajmy, że art. 60 ustawy o cudzoziemcach stanowi, że wjazd musi się mieścić wśród celów zadeklarowanych przy wniosku o wizę Schengen lub krajową. Mogą to być np. odwiedziny u rodziny lub przyjaciół, udział w imprezach sportowych, ale też tranzyt. Straż graniczna może to kontrolować, a w razie wątpliwości czy zadeklarowany cel jest rzeczywisty, może odmówić wjazdu.

Ograniczenia prawne

- Jeżeli dobrze rozumiem relacje medialne, rozważany jest pozew przeciwko Polsce (zakładam, że chodzi o Skarb Państwa, bo tylko on może występować w stosunkach cywilnoprawnych) o odszkodowanie. W takiej sytuacji to powodowie musieliby wykazać szkodę, związek przyczynowy oraz bezprawność działań organów państwa polskiego - wskazuje dr Marcin Dziurda, były Prezes Prokuratorii Generalnej. - W mojej ocenie szanse na powodzenie takiego pozwu są wysoce wątpliwe, w szczególności biorąc pod uwagę, że ustalenie bezprawności w tego rodzaju sprawach opiera się na systemie tzw. prejudykatów. Dopóki zatem nie zostanie we właściwym trybie stwierdzone inaczej, działania władcze organów państwa polskiego powinny być traktowane jako zgodne z prawem.
- Aby móc domagać się odszkodowania od Polski, przedstawiciele Nocnych Wilków musieliby najpierw wykazać, że decyzja Straży Granicznej o odmowie wjazdu na terytorium naszego państwa była bezprawna, w rozumieniu ustawy z dnia 12 grudnia 2013 roku o cudzoziemcach - wyłuszcza szczególny prawne Józef Forystek. adwokat z Kancelarii Forystek & Partnerzy. - Od decyzji o odmowie wjazdu służy odwołanie do Komendanta Głównego Straży Granicznej, a potem skarga do WSA i NSA), i dopiero w przypadku stwierdzenia, że jej wydanie było niezgodne z przepisami i nieuzasadnione z punktu widzenia np. względów bezpieczeństwa, otworzyłaby się droga do ewentualnego dochodzenia odszkodowania. - Wyjaśnienia MSW o przyczynach odmowy wjazdu wskazują, że szanse Nocnych Wilków na uzyskanie korzystnego wyroku są znikome. W każdym razie musieliby wykazać, że wskutek bezprawnego uniemożliwienia im przejazdu Nocne Wilki poniosły szkodę - dodaje mec. Forystek.
Mniej sformalizowany byłby ewentualny pozew o naruszenie np. dobrego imienia któregoś z motocyklistów. Trzeba pamiętać, że nie ma tu odpowiedzialności zbiorowej ani abstrakcyjnego naruszenia. Musieliby indywidualnie wykazać kto i co konkretnie o nich napisał lub powiedział. Z pewnością takim naruszeniem nie jest sama decyzja o odmowie wjazdu ani jej uzasadnienie.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA