fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Państwo nie chce płacić za sprowadzenie turysty

www.sxc.hu
Jeśli biuro podróży upadnie, marszałek uruchomi środki gwarancyjne i wycieczka wróci do kraju. Gdy pieniądze się skończą, klienci zostaną na lodzie.

Projekt nowelizacji ustawy o usługach turystycznych wciąż nie ma pozytywnej opinii Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Osią sporu jest kwestia, kto sfinansuje powrót klientów upadłego biura podróży, jeżeli środków z zabezpieczenia finansowego danego organizatora zabraknie.

Samorządy domagają się, aby w ustawie wyraźnie wskazać, że w tej sytuacji koszty pokryje Skarb Państwa. Na takie rozwiązanie nie chce się zgodzić Ministerstwo Sportu i Turystyki.

Powinno wystarczyć

Negatywne doświadczenia ze sprowadzaniem turystów do kraju ma m.in. samorząd województwa mazowieckiego.

W 2012 r., gdy gwarancji bankowych upadłych biur zabrakło, ściągał ich klientów do kraju za własne pieniądze. Został za to upomniany przez Regionalną Izbę Obrachunkową, która wskazała, że wydawał pieniądze bez upoważnienia ustawowego.

– Przegraliśmy też proces sądowy w tej sprawie – mówi Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego. – Sąd orzekł, że co prawda mieliśmy obowiązek turystów do kraju sprowadzić, ale nie za własne pieniądze.

– Dlatego się domagamy, aby w ustawie w sposób wyraźny wskazać podmiot, który jest odpowiedzialny za sfinansowanie powrotu turystów wówczas, gdy gwarancje bankowe okażą się niewystarczające – tłumaczy Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego.

– Najlepiej byłoby, aby nowelizacja wprost wskazywała, że w takiej sytuacji koszty obciążają Skarb Państwa – dodaje Marek Sowa, marszałek województwa małopolskiego.

Na takie rozwiązanie nie chce się zgodzić autor projektu nowelizacji Ministerstwo Sportu i Turystyki.

– W 2013 r. został zmieniony system zabezpieczeń finansowych – zwraca uwagę Elżbieta Wyrwicz, dyrektor Departamentu Turystyki w MSiT. – Podwyższone zostały m.in. minimalne wymogi co do sum gwarancyjnych. Przykładowo, w wypadku imprez z lotniczym transportem czarterowym ta kwota wzrosła z 67 tys. euro do 250 tys. euro. Tak więc środków w każdej sytuacji powinno wystarczyć – zapewnia.

Pojęcie prawu nieznane

Te zapewnienia dla samorządów to zdecydowanie za mało.

– Prawo nie zna takiego pojęcia „powinno wystarczyć" – wskazuje Adam Struzik. – A kiedy nie wystarczy, to co? Mamy połowie wycieczki powiedzieć: siedźcie na ulicach Kairu? To jest zmuszanie marszałków do moralnego hazardu! Przecież powinno być oczywiste, że państwo swoich obywateli za granicą nie pozostawi.

Również w ocenie Andrzeja Halickiego, ministra administracji i cyfryzacji, ta kwestia powinna zostać doprecyzowana i wyjaśniona.

– Faktycznie, pojęcie „powinno wystarczyć" jest nieostre, z drugiej strony rzeczywiście w przeszłości tych gwarancji finansowych zabrakło i turyści byli sprowadzani na koszt samorządów wojewódzkich – mówi.

Ostatecznie projekt został odesłany do zespołu Edukacji KWRiST. Mimo braku pozytywnej opinii KWRiS rząd już go przyjął. W Sejmie jednak jeszcze go nie ma.

Zadanie zlecone

Zgodnie z przepisami ustawy o usługach turystycznych, sprowadzanie do kraju uczestników imprezy w razie bankructwa organizatora jest zadaniem z zakresu administracji rządowej zleconym do wykonywania marszałkom województw.

Etap legislacyjny: skierowano do Sejmu

Samorządy dopłaciły 500 tys. zł

- W latach 1999–2014 trzeba było 62 razy uruchamiać środki z zabezpieczeń finansowych na sprowadzenie turystów do kraju (średnio cztery razy w roku).

- Do 2005 r. sprowadzaniem turystów do kraju zajmowali się wojewodowie. Od 2006 r. jest to zadanie marszałków.

- Od 2006 r. do 2014 r. marszałkowie sprowadzili klientów 19 niewypłacalnych biur.

- Najczęściej do zabezpieczeń finansowych sięgano w latach: 2002 (dziewięć razy), 2012 (15 razy) i 2013 (siedem razy).

- W trzech wypadkach (wszystkie w 2012 r.) środki gwarancyjne okazały się niewystarczające. W sumie na sprowadzenie turystów wydano wtedy 7,5 mln zł. Zabrakło 450 648 zł i tyle dołożyły samorządy.

- W latach 2001 i 2008 takich środków nie uruchamiano ani razu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA