fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Amber Gold: Katarzyna P. zaszła w ciążę w areszcie śledczym

Rzeczpospolita/Mirosław Owczarek
Katarzyna P., podejrzana w śledztwie dotyczącym piramidy finansowej Amber Gold, zaszła w ciążę w areszcie śledczym, w którym przebywa od dwóch lat. Ojcem jest najprawdopodobniej jeden z funkcjonariuszy Służby Więziennej.

O tej historii, podanej w trochę sensacyjnym, trochę romantycznym tonie, rodem z tanich amerykańskich filmów, rozpisywały się w zeszłym tygodniu media elektroniczne.

Pewnie ledwo bym zwrócił na nią uwagę, gdyby nie komentarze różnych ekspertów i znawców, m.in. byłego szefa Służby Więziennej, że takie przypadki zdarzają się w zakładach karnych od lat. Najbardziej jednak zaszokowały mnie wieści, że w ten sposób więźniarki próbują kupować sobie przychylność personelu więzienia: liczą na przepustki, ochronę czy dobre opinie, które mogą skrócić odsiadkę. Obrzydliwa była też informacja, że to więźniarki są winne, prowokując męski personel więzienny.

Oczywiście trudno zweryfikować, na ile prawdziwe są to informacje i w jakiej skali występują. Mną jednak wstrząsnęły.

Nie mieści mi się w głowie, dlaczego w ogóle w aresztach czy zakładach karnych dla kobiet pracują mężczyźni (jako funkcjonariusze czy wychowawcy). Przecież w ten sposób systemowo otwiera się furtkę dla patologii na tle seksualnym, tworzy pokusę wykorzystywania swojej pozycji i władzy wobec więźniarek. Takie sytuacje nie powinny mieć absolutnie miejsca.

Zakłady karne z definicji mają wykonywać określone zadania, resocjalizować skazanych, a izolować tych, których resocjalizować się nie da. Nie są jednak żadnymi obozami karnymi, gdzie strażnik jest panem życia i śmierci.

Sprawa Katarzyny P. nie ujrzałaby pewnie światła dziennego, gdyby nie była osobą medialnie rozpoznawalną. To jednak sygnał alarmowy. Sytuacją kobiet w zakładach karnych i aresztach pilnie powinien się zainteresować minister sprawiedliwości, który pełni nad nimi nadzór, oraz rzecznik praw obywatelskich.

Żyjemy w demokratycznym państwie prawa, które do takich sytuacji nie może dopuszczać.

Zapraszam do lektury najnowszej „Rzeczy o Prawie".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA